Recenzja klawiatury Tracer GameZone Hellway – dość ciekawa membranówka

0

Pośród klawiatur dla graczy istnieje wiele ciekawych rozwiązań, jednak szczególną uwagę warto poświęcić klawiaturze Tracer GameZone Hellway. Ów klawiatura posiada dość sporo funkcji jak na przedział cenowy w którym się znajduje, jest solidnie wykonana, na dodatek zapewnia nam podświetlenie w kilku kolorach będąc tym samym świetną opcją dla mniej zamożnych graczy

Wykonanie

Obudowa jest wykonana z czarnego, lekko chropowatego plastiku – błyszczącego w niektórych miejscach. Klawiatura jest naprawdę ciężka jak na przedział cenowy w jakim możemy ją zdobyć, moja waga wykazała 1038g bez kabla, oraz 1118g z kablem. Bryła samej klawiatury wyraźnie pokazuje, że jest to produkt dla graczy, chociaż na froncie nigdzie nie znajdziemy logo producenta – duży plus, za to na dolnej części mającej robić – nieudolnie – za podpórkę pod nadgarstki, znajduje się wzór plastra miodu. Przez górne krawędzie oraz wycięcia z lewej, jak i z prawej strony wydobywa się podświetlenie.
Układ klawiszy to mój ulubiony, mianowicie mamy tutaj pomieszany US z UK – czyli długie Shift’y, długi Backspace oraz duży Enter. Pod spodem znajdziemy dwie duże, gumowe podkładki – niestety tylko dwie, a szkoda, bo nóżki jak się domyślacie ich nie posiadają i klawiatura pomimo tego, że leży na podkładce, przy minimalnie większym użyciu siły bezproblemowo daje się przesuwać. Kabel posiada czarno-czerwony oplot widywany wielu tańszych konstrukcjach, przewód USB jest pozłacany oraz dobrze zakotwiczony na obydwu końcach.

Klawiatura Tracer GameZone Hellway /fot. Kacper Fryta

Przełączniki

Nie ma się co rozwodzić, zwykły rubber dome. Natomiast jeśli mowa o nakładkach, są delikatnie wyprofilowane pod nasze palce, użyty font jest przyjemny; jednak po około 2 miesiącach farba zaczęła powoli z nich schodzić – po roku prawdopodobnie najczęściej używane klawisze będą ledwo czytelne. Wiele z klawiszy posiada dodatkowe oznaczenia, ale o tym opowiem więcej w następnym akapicie. Te same w sobie ze względu na specyfikę rubber dome, są osadzone na równi z profilem klawiatury, co niestety nie ułatwia ich wyjmowania.

Funkcje dodatkowe

Klawiatura posiada podświetlenie LED w 3 kolorach – czerwonym, zielonym oraz żółtym. 2 pierwsze są w miarę intensywne, żółty delikatnie odstaje wchodząc minimalnie w zieleń. Podświetlenie mamy zarówno na klawiszach, jak i pomiędzy nimi co powoduje, iż w nocy bezproblemowo możemy z klawiatury korzystać. Podświetlenie jest przyjemne, nie razi w oczy, a gdyby tak było to mamy możliwość jego wyłączenia, bądź wybrania 1 z 3 stopni intensywności świecenia.

-FN+WIN = blokada klawisza Windows
-specjalny klawisz do zmiany kolorów (czerwony, zielony, żółty, off) / wyłączenia podświetlenia – nazwijmy go roboczo LIGHT
-FN+Page Up / Page Down = zmiana intensywności podświetlenia w 3 trybach, możliwość jego wyłączenia
-FN+W = zmiana strzałek i WSADu
-FN+Q = zmiana prędkości pisania
-FN+LIGHT = przechodzenie kolorów w trybie oddechu
-FN+ (+/-) = zmiana prędkości trybu oddechowego

Wnętrze

Proszę Państwa, złóżcie ręce do oklasków. Wewnątrz mamy rubber dome klejone do folii, pleksi z 8 diodami LED pokryte mleczną folią rozpraszającą światło oraz stalową płytę grubości ok. 1mm wzmacniającą całą konstrukcję. Gdyby tego było mało keycap’y są osadzone w osobnej, mlecznej wytłoczce zapewne po to, by umożliwić nam dokładne wyczyszczenie bez zdejmowania wszystkich nakładek. Wszystko trzyma ze sobą bardzo duża liczba śrub.
Taka ciekawostka, w środku mojego egzemplarza znalazła się dodatkowa, mniejsza „gumka” dla klawiszy multimedialnych.

Stalowa płyta usztywniająca konstrukcje /fot. Kacper Fryta

Podsumowanie

Jak wspomniałem na samym początku, produkt z zewnątrz jest wykonany tylko i wyłącznie z plastiku, nie wyróżnia się specjalnie na tle konkurencji. Jednak po wzięciu w dłoń, zajrzeniu do środka jestem w szoku. Klawiaturę testuje niespełna 2 miesiące, używa mi się jej bardzo dobrze, z obudowy farba nie schodzi jednak klawisza to liga niżej, niestety na key cap’ach producenci oszczędzają najczęściej a mile widziane byłyby tu capsy w technologii Double Injection. Do kabla również nie mam się co przyczepić, podświetlenie jest jasne, intensywne. Tracer GameZone Hellway jest bardzo dobrą membranówką jak na pułap 100zł z którego startowała, obecnie można ją wyrwać za okolice 60-65zł, a z drugiej ręki jeszcze taniej, ze względu na jakość wykonania, przyjemność użytkowania ów klawiatury jak i mnogość funkcji przypisanych do klawiszy z czystym sumieniem mogę ją polecić każdemu graczowi z mniej zasobnym portfelem. Dodatkowo poniżej możecie znaleźć tabelę ze wszystkimi danymi nt. omawianej klawiatury.

Tabela z danymi klawiatury Tracer GameZone Hellway /fot. Tracer