Recenzja kamery TP-LINK NC450

0

Kamery obserwują nas na każdym kroku. Elektroniczne oko śledzi nas gdy robimy zakupy, chodzimy po mieście czy poruszamy się komunikacją miejską. Monitoring jest dla nas codziennością. Kiedyś rozwiązania te były na tyle drogie, że decydowały się na nie tylko duże firmy. Dziś kamerę w domu może mieć każdy. W nasze ręce trafiła ostatnio bardzo ciekawa propozycja od TP-Link. Jak kamera IP NC450 sprawdziła się podczas testów?

 

Opakowanie i wygląd

Kamerę wyposażoną w progresywny przetwornik obrazu CMOS ¼ cala i soczewki o jasności F: 2,0 o ogniskowej 3,6mm, otrzymujemy zapakowaną w dość duże kartonowe pudełko. Poza samym urządzeniem od producenta otrzymujemy zasilacz o długości 1,5 metra wraz z przedłużaczem o długości 3 metrów, antenę, kabel internetowy, złączki, elementy niezbędne do montażu, gwarancję i instrukcję obsługi.

NC450 swoim kształtem przypomina duże białe jajko umieszczone na podstawce. Została wykonana z dobrej jakości plastiku w kolorze białym o wymiarach 14,4 x 10,9 x 10,6 cm. Wygląda bardzo ciekawie, a jej nowoczesny styl z pewnością wpasuje się do każdego mieszkania, domu czy biura.

Kamera została wyposażona w głośniczek, który pozwala na odtwarzanie nadawanych komunikatów głosowych. Na przedniej obudowie obok zielono-czerwonej diody znajduje się mikrofon, za pomocą którego możemy posłuchać co dzieje się w monitorowanym pomieszczeniu. Z tyłu urządzenia znajduje się gniazdo do przykręcenia zewnętrznej anteny (złącze RP-SMA), pod nim znajduje się slot na kartę microSD, które obsługuje kartę pamięci o pojemności do 32GB. Obok znajdują się: port Ethernet (RJ-45), gniazdo zasilania oraz przycisk WPS/RESET, który pozwoli nam na zresetowanie kamery do ustawień fabrycznych oraz pomoże szybko podłączyć urządzenie do sieci bezprzewodowej.

Funkcje i aplikacja

Urządzenie rejestruje obraz o kącie 75 stopni w rozdzielczości 1280×720 przy 30 klatkach. Jednak na tle konkurencji posiada funkcję, która znacznie ją wyróżnia! Jest to możliwość obrotu kamery o 300 stopni w poziomie oraz o 110 stopni w pionie. Zapewnia nam to możliwość podglądu pomieszczenia w granicach 360 stopni w poziomie oraz 150 stopni w pionie. Wielkim plusem jest możliwość obracania kamerą podczas podglądu pomieszczenia za pomocą dedykowanej aplikacji na smartfona tpCamera. Jest ona dostępna zarówno na smartfony z Androidem jak i systemem iOS. Jeśli nie chcemy instalować na telefonie dodatkowej aplikacji, urządzenie możemy sterować też z poziomu przeglądarki internetowej. Jednocześnie aż 13 osób, które uzyskają dostęp może sprawdzać co dzieje się w monitorowanym pomieszczeniu.

NC450 dzięki zastosowaniu 8 diod na podczerwień, posiada też tryb nocny, który pozwala na podgląd nawet w całkowitych ciemnościach na dystansie około 5 metrów od kamery. Obraz oczywiście jest nagrywany na kartę SD. Kolejną ciekawą funkcją jest wykrywanie ruchu. Jak tylko urządzenie wykrywa ruch, wykonuje zrzut ekranu i rozpoczyna nagrywanie. W aplikacji dostępnej na telefony możemy skorzystać z opcji powiadomień. Jeśli kamerę zostawiliśmy w pomieszczeniu, w którym w dzień nie spodziewamy się żadnego ruchu, nasz smartfon od razu nas o takim poinformuje.

Podsumowanie

NC450 zrobiła na mnie naprawdę bardzo dobre wrażenie. Możliwość obracania kamerą, powiadomienia o wykryciu ruchu oraz bardzo prosta w obsłudze aplikacja to zdecydowane zalety tego produktu. Konfiguracja kamery jest naprawdę łatwa, a możliwość podglądu co obecnie dzieje się w domu pozwoli nam nie martwić się czy nie czeka nas jakaś przykra niespodzianka. W moim przypadku kamera pozwalała mi na podglądanie starszego, chorego psa podczas nieobecności, innym może przydać się np. do sprawdzania co robią ich dzieci podczas nieobecności. Zaraz po zakończeniu testów, kupiłam własny egzemplarz. Urządzenie dostępne jest w cenie od 335zł i z pewnością jest warte uwagi!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułŁączność światłowodowa dzięki kompleksowym rozwiązaniom Planet
Następny artykułTidal i Deezer w urządzeniach Yamaha z systemem multi-room MusicCast
Miłośniczka gadżetów i nowych technologii. Prywatnie: studentka prawa, księgowa i opiekunka papugi. Uwielbiam muzykę na żywo - spotkacie mnie na większości festiwali w Polsce, a już na pewno na każdym koncercie The Prodigy. Wielka fanka serialu Suits. Jestem zadowoloną właścicielką HTC 10. Postaram się pokazać Wam, że kobieta też może interesować się telefonami i gadżetami z „męskiego” świata.