Darmowe Wi-Fi, szybki internet i sieć 5G – zapowiedzi UE

0
fot. gigaom.com

Darmowe Wi-Fi w każdym mieście i na wsi, przepustowość łącza w każdym domu na poziomie co najmniej 100 Mb/s i sieć 5G dostępna na całym terytorium do 2025 roku – tak brzmią zapowiedzi Unii Europejskiej.

Komisja Europejska oprócz problemu z Brexitem, „kryzysem uchodźczym” oraz naszym kochanym sporem o Trybunał Konstytucyjny kombinuje również z inicjatywą rozwoju cyfrowej struktury na swoim terytorium. Z nową dotacją wynoszącą 120 milionów euro, Unia planuje stworzyć darmowe punkty Wi-Fi w każdym mieście i wsi do 2020 roku. Chodzi tutaj konkretnie o udostępnienie internetu wokół największych „centrów życia publicznego”. Kluczowa ma być tutaj dostępność dla wszystkich.

fot. blog.gaijinpot.com
fot. blog.gaijinpot.com

Kolejnym z celów będzie zapewnienie każdemu gospodarstwu domowemu dostęp do internetu z prędkością większą niż 100 Mb/s do 2025 roku. Obecnie szybki internet dostępny jest dla coraz większej liczby osób, jednak z europejskiego raportu wynika, że tylko 71% populacji Unii Europejskiej ma dostęp do internetu, którego szybkość przekracza 30 Mb/s.

W tym samym czasie powstawać ma również sieć 5G, która dla klientów ma być dostępna również za około 9 lat. Według wypowiedzi przedstawicieli UE, ma to zapewnić nawet dwa miliony więcej miejsc pracy. Miejmy nadzieję, że obywatele Polski nie będą musieli po tym czasie czekać jeszcze kilka lat na zapewnienie szerszego dostępu do sieci nowej generacji, jak miało i ma to miejsce w przypadku 4G.

fot. ibtimes.co.uk
fot. ibtimes.co.uk

Z postępem w rozwoju struktury internetowej zmianie ulec mają przepisy dotyczące praw autorskich. Teoretycznie lepszą pozycję mają dostać dziennikarze, wydawcy oraz autorzy. Niestety, jak zauważa Brian Reigh z androidauthority, propozycje wyglądają podobnie jak prawo obowiązujące w Niemczech i Hiszpanii, co ironicznie skutkuje dalszymi stratami dla wydawców. Z nowego prawa z pewnością nie będzie zadowolony chociażby Google. Przepisy będą bowiem żądały od niego monitorowania każdego materiału w celu wychwycenia ewentualnych naruszeń praw autorskich. Oczywiście chodzi tutaj głównie o portal YouTube, który jest własnością wyszukiwarkowego giganta.

fot. en.wikipedia.org
fot. en.wikipedia.org

Podsumowując, pomijając niepewną wizję ulepszenia przepisów dotyczących praw autorskich, pozostałe pomysły Unii wyglądają obiecująco. Miejmy nadzieję, że do przedsięwzięcia wystarczy czasu, zapału i pieniędzy. Absurdalny jest bowiem fakt, że mój znajomy z kilkutysięcznego miasta męczy się z radiowym internetem o przepustowości około 2 Mb/s, podczas gdy ja na wsi cieszę się już światłowodem, który oferuje mi nawet 300 Mb/s. Pozostaje bacznie przyglądać się poczynaniom Komisji Europejskiej w zakresie swojego planu rozwoju.

źródło: androidauthority