MOVA rusza z wiosenną promocją. Rabaty sięgają 72 procent

Wiosenne promocje na sprzęt AGD zwykle wyglądają podobnie: długa lista modeli, jeszcze dłuższa lista rabatów i obowiązkowa obietnica, że właśnie teraz jest najlepszy moment, by odmienić domowe życie. W przypadku MOVA najciekawsze nie są jednak same obniżki, choć te sięgają nawet 72 proc., ale to, jak szeroko marka rozłożyła akcenty. Obok robotów sprzątających i pionowych odkurzaczy pojawiają się nowe oczyszczacze powietrza, urządzenia kuchenne, sprzęt do pielęgnacji, a nawet automatyczna kuweta.

Promocja potrwa do 31 marca 2026 roku lub do wyczerpania zapasów. Oferta jest dostępna m.in. w RTV Euro AGD, Media Expert, Allegro, MediaMarkt, Neonet, Komputronik, a także w oficjalnym sklepie marki. Sam rozrzut kategorii pokazuje, że MOVA próbuje budować nie pojedyncze produkty, ale cały domowy ekosystem. To podejście coraz częstsze w elektronice użytkowej, choć dopiero przy konkretnych modelach widać, czy stoi za nim realna użyteczność, czy tylko szeroki katalog.

Tutaj kilka urządzeń rzeczywiście wybija się ponad zwykłe „sprzęty na promocji”. Zwłaszcza że część z nich nie próbuje już wyłącznie odkurzać czy filtrować, ale rozwiązuje dość konkretne problemy: od progów, z którymi roboty zwykle przegrywają, przez sierść i zapachy w domu ze zwierzętami, aż po sprzęt kuchenny, który coraz mocniej skręca w stronę automatyzacji.

Dwa nowe oczyszczacze pokazują, że ten segment zaczyna się specjalizować

Jednym z ważniejszych elementów tej akcji są dwa nowe oczyszczacze powietrza: MOVA Puris P10 i MOVA Stellar X10 Plus. I właśnie tutaj dobrze widać, że rynek odchodzi od prostego schematu „jeden oczyszczacz do wszystkiego”. Oba modele mają podobny cel, ale zostały pomyślane pod dwa różne scenariusze użytkowania.

Puris P10 to droższy z nowych modeli, wyceniony katalogowo na 1699 zł, z rabatem 32 proc. Producent pozycjonuje go jako urządzenie 2 w 1, łączące funkcję oczyszczacza i wentylatora. Najciekawszym elementem jest tu technologia 45° Parabolic Air Shield, która ma kierować strumień powietrza bezpośrednio wokół strefy oddychania użytkownika, zamiast rozpraszać go gdzieś w dalszej części pomieszczenia. Deklarowana skuteczność filtracji to 99,98 proc., a poziom hałasu ma wynosić 27 dB. Do tego dochodzi sterowanie przez aplikację i ekran, czyli zestaw funkcji, który w tej klasie urządzeń powoli staje się standardem, ale nadal robi różnicę w codziennym używaniu.

fot. MOVA

Stellar X10 Plus kosztuje katalogowo 1099 zł i również został objęty 32-procentową obniżką. To model bardziej kompaktowy, projektowany z myślą o osobistej strefie oddychania. MOVA podaje skuteczność filtracji na poziomie 99,98 proc. oraz wskaźnik antybakteryjny 99,99 proc.. Urządzenie łączy chłodzenie i oczyszczanie w jednym, pracuje przy 29 dB i ma bezstopniową regulację prędkości. Najprościej mówiąc: jeśli Puris P10 wygląda na sprzęt do większej kontroli nad przestrzenią, to Stellar X10 Plus przypomina bardziej technologiczny odpowiednik osobistej bańki z lepszym powietrzem.

fot. MOVA

Najciekawsze roboty? Nie te najtańsze, tylko te z konkretnym pomysłem

W kategorii robotów sprzątających lista jest długa, ale kilka modeli zdecydowanie wybija się ponad resztę. Najmocniej wygląda MOVA Mobius 60, czyli flagowy robot marki, którego cena katalogowa wynosi 6399 zł. To sprzęt dla osób, które oczekują już nie tylko automatycznego odkurzania, ale faktycznego przejęcia większości obowiązków związanych z myciem podłogi. Najciekawszym elementem jest tu stacja MopSwap Hub z trzema wymiennymi mopami, które urządzenie potrafi automatycznie wymieniać i prać w temperaturze do 100°C. Do tego dochodzi moc ssania 30 000 Pa i technologia StepMaster 2.0, dzięki której robot ma pokonywać progi o wysokości do 8 cm.

Ta ostatnia wartość jest szczególnie interesująca, bo właśnie progi i różnice poziomów od lat są jednym z najbardziej praktycznych ograniczeń robotów sprzątających. Producenci przez lata chwalili się mapowaniem, lidarami i coraz sprytniejszą nawigacją, ale wiele urządzeń nadal przegrywało z czymś tak prozaicznym jak wyższa listwa między pomieszczeniami. Jeśli StepMaster 2.0 rzeczywiście działa tak, jak zapowiada specyfikacja, Mobius 60 może być jednym z ciekawszych robotów dostępnych obecnie na polskim rynku.

Z drugiej strony jest MOVA E20s Pro Plus, czyli nowość wyceniona na 1099 zł z rabatem 27 proc. To model znacznie bardziej przystępny, ale z jedną bardzo praktyczną cechą: stacją automatycznego opróżniania z pojemnikiem 4 l, co ma wystarczyć nawet na 90 dni bez ręcznego opróżniania. Przy mocy ssania 13 000 Pa i systemie Anti-Tangle do walki z włosami oraz sierścią to może być jeden z tych modeli, które nie wyglądają widowiskowo w katalogu, ale w codziennym mieszkaniu okazują się po prostu rozsądne.

P50 Ultra i roboty z niższych półek pokazują, że liczy się już nie tylko moc

W segmencie średnim uwagę zwraca MOVA P50 Ultra, wyceniony katalogowo na 2999 zł. Sprzęt oferuje moc ssania 19 000 Pa i technologię FlexReach, która ma poprawiać czyszczenie przy ścianach i meblach. To dobry przykład tego, jak producenci próbują dziś wyjść poza prostą licytację na paskale. Sama moc nadal robi wrażenie, ale użytkownik i tak na końcu ocenia, czy robot dociera do rogów, czy omija przeszkody i czy faktycznie zostawia mniej miejsc wymagających ręcznej poprawki.

W całej promocji znalazły się też inne roboty: od E20s Pro za 869 zł, przez E40 Ultra, P10 Pro Ultra, P50 Pro Ultra, aż po V50 Ultra, Z50 Ultra i Z60 Ultra Roller Complete. To już wyraźnie rozbudowana oferta, która ma pokrywać niemal cały rynek — od bardziej budżetowych modeli po sprzęt dla osób, które chcą zautomatyzować możliwie dużo. W takich przypadkach sama promocja jest mniej istotna niż fakt, że MOVA zaczyna budować portfolio na tyle szerokie, by klient nie musiał przeskakiwać do innej marki przy wyższej półce cenowej.

To zresztą dość charakterystyczne dla rynku sprzątania automatycznego. Marki, które chcą się na nim liczyć, nie mogą już mieć jednego „bohatera oferty”. Potrzebują całej drabinki modeli, bo użytkownicy kupują dziś roboty bardzo różnie: jedni chcą wejść jak najtaniej, inni szukają zamiennika klasycznego odkurzania i mopowania, a jeszcze inni patrzą na robot jak na sprzęt, który ma zdejmować z nich praktycznie całe sprzątanie podłogi.

Odkurzacze pionowe i Wet&Dry to nadal ważna część gry

Poza robotami MOVA mocno stawia też na odkurzacze pionowe i urządzenia typu Wet&Dry. W pierwszej grupie wyróżniają się przede wszystkim MOVA G70 i MOVA I10. G70 ma katalogową cenę 1299 zł i został wyposażony w ramię robotyczne oraz technologię 0-gap, która ma ułatwiać docieranie pod meble. Do tego dochodzi silnik o mocy 225 AW i szczotka OptiInsight z podświetleniem. To już specyfikacja, która sugeruje, że nie jest to zwykły „lekki pionowiec do szybkiego odświeżenia podłogi”, tylko sprzęt celujący wyżej.

MOVA I10 jest tańszy, kosztuje katalogowo 1149 zł i oferuje system TangleBuster, który ma ograniczać owijanie się włosów wokół szczotki, oświetlenie 140° i moc 120 AW. Czyli znowu: mniej chodzi o samą siłę, a bardziej o to, by sprzęt nie tracił wydajności tam, gdzie użytkownicy najczęściej się irytują — przy długich włosach, sierści i sprzątaniu słabiej doświetlonych miejsc.

Ciekawie wygląda też seria Wet&Dry, zwłaszcza MOVA K20 Pro, który w materiale promocyjnym wyróżnia się bardzo mocnym rabatem. Obok niego są też K10 Pro, K10, K30 i K30 Mix 2w1. Ten segment rośnie, bo coraz więcej osób szuka urządzeń, które nie tylko zbiorą kurz, ale też od razu umyją podłogę. To trochę jak zmywarki w kuchni kilkanaście lat temu — na początku wydawały się dodatkiem, później zaczęły wchodzić do domów jako sprzęt, bez którego nie bardzo chce się już wracać do starego schematu.

Kuchnia i pielęgnacja też wchodzą do gry, ale nie wszystko jest równie ciekawe

W kategorii kuchennej najmocniej wyróżnia się MOVA IG20 Pro. To elektryczny grill kontaktowy o pojemności 6,5 l, z podwójnym systemem grzewczym i algorytmami AI dobierającymi temperaturę do rodzaju potrawy. Producent deklaruje, że urządzenie może redukować zawartość tłuszczu w potrawach nawet o 80 proc., a dodatkowo dorzuca zestaw akcesoriów za 1 zł. Tego typu sprzęty coraz wyraźniej przesuwają się z kategorii „małe AGD” do urządzeń półautomatycznych, które mają odciążać użytkownika z decyzji, a nie tylko grzać.

Obok grilla przeceniono także serię frytkownic AeroChef, sokowirowirówkę SJ10 z szerokim otworem 120 mm i ekspresem Virtuoso 10 Pro. To jednak raczej uzupełnienie oferty niż jej technologiczny środek ciężkości. Znacznie mocniej wybrzmiewają tu urządzenia do sprzątania oraz oczyszczania powietrza.

W pielęgnacji osobistej na pierwszy plan wysuwa się MOVA Master 10, czyli suszarka z systemem rozpoznawania 7 rodzajów końcówek i silnikiem o prędkości 110 000 obr./min. Z kolei najbardziej agresywne procentowo obniżki dotyczą szczoteczek sonicznych i akcesoriów do nich. Problem z takimi promocjami jest jednak prosty: wysoki rabat robi wrażenie dopóty, dopóki sam produkt rzeczywiście wnosi coś ciekawego poza samą ceną.

Źródło: Informacja prasowa