Galaxy Watch dostaje Strava Routes. Samsung wreszcie traktuje nadgarstek jak mapę, nie licznik kroków

Przez lata zegarki Samsunga świetnie radziły sobie z opowiadaniem, ile spałam, jak wysokie miałam tętno i czy właśnie wypiłam wystarczająco dużo wody. Kiedy jednak chciałam wyjść pobiegać w nieznaną okolicę albo ruszyć na szlak, ich ambicje kończyły się zbyt często na byciu eleganckim dodatkiem do telefonu. Integracja Strava Routes z Samsung Health ma wreszcie przesunąć Galaxy Watcha w stronę urządzenia, które potrafi także poprowadzić użytkowniczkę przed siebie.

Samsung i Strava rozszerzają współpracę, a jej najważniejszym elementem będzie natywna obsługa tras Stravy w aplikacji Samsung Health na zegarkach Galaxy Watch. W praktyce chodzi o dostęp na nadgarstku do tras przygotowanych w Stravie, bez konieczności polegania wyłącznie na osobnej aplikacji tej platformy na zegarku. W świecie aktywności outdoorowej to funkcja znacznie bardziej konkretna niż kolejny wskaźnik regeneracji o nazwie brzmiącej jak suplement diety.

Premiera ma zbiec się z debiutem Galaxy Watch 9 oraz Galaxy Watch Ultra 2. Strava będzie instalowana fabrycznie na nowych zegarkach sprzedawanych globalnie, a ich nabywcy dostaną 60 dni dostępu próbnego do płatnej subskrypcji Strava. Sama integracja tras z Samsung Health ma być wdrażana globalnie w kolejnych miesiącach tego roku.

Trasa na nadgarstku to drobiazg, który zmienia wyjście z domu

Osoba biegająca stale po tej samej pętli wokół parku może wzruszyć ramionami. Kto jednak próbował znaleźć sensowną trasę rowerową w obcym mieście, przejść szlak z plątaniną odnóg albo pobiec w terenie po zmroku, ten zna wartość mapy dostępnej od razu na zegarku. Telefon w kieszeni lub uchwycie rowerowym nadal może być potrzebny, ale przestaje być centrum całej wyprawy.

Strava Routes wykorzystuje olbrzymią bazę aktywności społeczności serwisu do układania propozycji uwzględniających dyscyplinę, dystans i preferencje użytkownika. Płatni subskrybenci mogą też tworzyć własne trasy oraz pobierać je do korzystania poza zasięgiem danych komórkowych. Dla biegacza może to oznaczać pętlę na konkretny kilometraż, dla rowerzystki rozsądniejszy wariant wycieczki, a dla osoby chodzącej po górach – mniej improwizacji na rozwidleniu, na którym każdy znak wygląda podejrzanie podobnie.

Mam wrażenie, że właśnie ta funkcja najmocniej przybliża Galaxy Watcha do zegarków Garmina, Suunto czy Corosa. Te marki od dawna wiedzą, że w sporcie poza miastem liczy się także orientacja w przestrzeni. Samsung dotąd był mocniejszy w codziennym zdrowiu, powiadomieniach i wygodzie ekosystemu smartfona. Teraz próbuje domknąć lukę, którą aktywni użytkownicy widzieli od dawna.

Samsung Health zyskuje argument, ale Strava nadal trzyma klucz

Warto jednak zachować odrobinę chłodu wobec marketingowego słowa „integracja”. Samsung i Strava nie podały jeszcze pełnego opisu działania rozwiązania. Nie wiadomo, czy zapisane trasy będą synchronizowały się automatycznie, ile czynności trzeba będzie wykonać w telefonie i które starsze zegarki Galaxy Watch otrzymają obsługę. Wśród modeli, których los pozostaje otwarty, jest choćby Galaxy Watch 8 Classic.

To detal, ale istotny. Dobra nawigacja treningowa powinna działać możliwie bezceremonialnie: wybieram trasę, zakładam zegarek, idę lub jadę. Jeśli po drodze trzeba będzie ręcznie eksportować pliki, otwierać kilka ekranów i pilnować osobnej synchronizacji, Samsung dostarczy funkcję na papierze, lecz nie wygodę. A użytkownicy zegarków sportowych bywają zaskakująco bezlitośni dla każdego dodatkowego kliknięcia, zwłaszcza gdy stoją już przy starcie biegu.

Jest też warunek finansowy. Po 60-dniowym okresie próbnym Strava Routes wymaga płatnej subskrypcji. Bez niej cały pomysł traci sporą część atrakcyjności, bo planowanie własnych tras i funkcje premium są właśnie elementem, za który Strava pobiera opłatę. To zrozumiały model biznesowy, ale zakup zegarka Samsunga nie daje użytkownikowi pełnoprawnej alternatywy dla sportowego zegarka z własnym, rozbudowanym systemem tras. Daje dostęp do wygodniejszej bramy wejściowej do płatnego ekosystemu Stravy.

Strava adds hiking features
fot. Strava

Galaxy Watch Ultra 2 celuje wyżej niż w spacer po osiedlu

Termin ogłoszenia nie jest przypadkowy. Strava niedawno rozbudowała narzędzia dla piechurów, w tym planowanie tras, nawigację i odkrywanie szlaków. Jednocześnie Galaxy Watch Ultra 2 ma dostać baterię 800 mAh, pomiary przydatne w biegach terenowych, wskazówki dotyczące nawodnienia i obsługę nurkowania rekreacyjnego. Samsung wyraźnie chce, by wariant Ultra był postrzegany jako sprzęt na wyjazd, szlak i dłuższy trening, a nie tylko większy zegarek do odbierania wiadomości.

Większa bateria ma tu znaczenie szczególne. Nawigacja GPS, śledzenie treningu i ekran wybudzany podczas marszu potrafią szybko uszczuplić zapas energii. Pojemność 800 mAh brzmi obiecująco, lecz ostateczny sens poznamy dopiero po realnych testach z włączonym śledzeniem trasy, a nie po obejrzeniu ładnego slajdu z premierowej prezentacji. W zegarku outdoorowym deklaracje o wytrzymałości zawsze warto sprawdzać w warunkach mniej komfortowych niż biuro z klimatyzacją.

Równolegle Samsung rozwija także współpracę z iFIT. Usługa Tailor ma wykorzystywać dane o śnie, tętnie i regeneracji z Galaxy Watcha do układania adaptacyjnych treningów w Samsung Health. Pomysł jest logiczny: zegarek zbiera sygnały z organizmu, a aplikacja próbuje przełożyć je na decyzję o treningu. Jestem jednak ostrożna wobec automatycznych trenerów. Dane o śnie i tętnie bywają pomocne, lecz algorytm nadal nie wie, czy użytkowniczka źle spała przez chorobę, stres, hałas za ścianą czy późny powrót z pociągu. Wskazówka może być cenna, wyrok – już znacznie mniej.

Dobry kierunek, choć bez rewolucji na kredyt

Strava Routes na Galaxy Watch to rozsądne rozwinięcie, a nie cudowna zmiana zasad gry. Samsung nie buduje od zera własnego świata tras i społeczności, tylko korzysta z platformy, z której miliony osób już używają do zapisywania aktywności i wyszukiwania miejsc do treningu. To akurat rozumiem. W technologii fitness liczy się konsekwencja i wygoda, a nie ambicja stworzenia dziesiątej aplikacji, do której trzeba przekonać znajomych od początku.

Jeśli wdrożenie okaże się płynne, Galaxy Watch zyska funkcję, której brakowało szczególnie osobom biegającym, jeżdżącym na rowerze i chodzącym po szlakach. Jeśli zaś integracja ugrzęźnie w ograniczeniach kompatybilności i kilku obowiązkowych etapach synchronizacji, pozostanie tylko poprawnym dodatkiem do Stravy. Na razie jestem umiarkowanie optymistyczna. Samsung zaczyna rozumieć, że aktywny użytkownik nie chce wyłącznie dostać po treningu raportu o tym, gdzie był. Czasem potrzebuje przede wszystkim wiedzieć, dokąd ma iść.