QJMotor SQ 350 wygląda jak skuter, który przeczytał listę życzeń miejskich kierowców

Od skuterów coraz rzadziej oczekujemy już tylko, że sprawnie przecisną się między samochodami i spalą mało paliwa. Mają być małymi centrami codziennej mobilności: podpowiedzieć trasę, ostrzec o oponie, pomieścić zakupy, ochronić dłonie przed chłodem i jeszcze nie zmuszać do wyciągania kluczyka z kieszeni. QJMotor SQ 350 wpisuje się w tę zmianę bardzo konsekwentnie. Na papierze wygląda jak maszyna zaprojektowana przez kogoś, kto przez tydzień dojeżdżał do pracy skuterem, a potem spisał wszystkie drobne irytacje.

Nowy model chińskiej marki celuje w segment dużych skuterów na prawo jazdy A2. Ma radzić sobie w mieście, ale też nie traktować wyjazdu obwodnicą czy drogą ekspresową jak ryzykownej wyprawy. I choć 29 KM nie zapowiada motocyklowego spektaklu, w skuterze o pojemności 330 cm3 ważniejszy od efektownej liczby jest spokojny zapas podczas ruszania, wyprzedzania i jazdy z pasażerem.

Silnik ma wystarczyć na miasto i odcinek szybkiego ruchu

Sercem QJMotor SQ 350 jest jednocylindrowy silnik o pojemności 330 cm3, rozwijający 29 KM. Współpracuje z bezstopniową przekładnią CVT, a więc dokładnie z takim układem, jakiego oczekuje się od skutera użytkowanego codziennie. Odkręcamy manetkę, ruszamy, nie myślimy o sprzęgle ani zmianie biegów. Dla części motocyklistów będzie to brak emocji, ale dla osób, które rano walczą z korkiem i kubkiem kawy w plecaku, jest to bardzo rozsądna definicja komfortu.

Producent stawia też na 16-calowe koła. To detal, który łatwo pominąć w katalogu, choć w realnym świecie bywa ważniejszy niż kolejna animacja na ekranie. Większe koła zwykle lepiej znoszą koleiny, dziurawe nawierzchnie i poprzeczne nierówności. Nie zamienią zaniedbanej ulicy w świeży asfalt, ale mogą odebrać jej część nerwowości. W miejskim skuterze to zaleta, którą docenia się szczególnie po pierwszym sezonie.

New QJMotor SQ 350, packed with active safety and premium tech - EICMA
fot. materiały producenta

Bezpieczeństwo przestaje być dodatkiem z wyższej półki

SQ 350 otrzymał dwa hamulce tarczowe, dwukanałowy ABS oraz kontrolę trakcji TCS. Taki zestaw jeszcze niedawno uchodził za argument, by dopłacić do większego modelu lub mocniejszej marki. Dziś coraz wyraźniej widać, że elektronika bezpieczeństwa schodzi do bardziej dostępnych klas, i dobrze. Skuter często jeździ przez cały rok, po mokrych pasach, liściach, kostce i nawierzchni, której stan pozostawia wiele do życzenia.

Kontrola trakcji nie zwolni kierowcy z myślenia, podobnie jak ABS nie daje licencji na paniczne hamowanie w każdym zakręcie. Może jednak ograniczyć skutki jednego zbyt optymistycznego ruchu prawym nadgarstkiem. Mam wrażenie, że właśnie tak należy patrzeć na tę technologię: jako na ciche wsparcie na gorszy dzień, a nie gadżet do chwalenia się przy kawie.

New QJMotor SQ 350, packed with active safety and premium tech - EICMA
fot. materiały producenta

Tu lista wyposażenia ma sens, bo dotyczy codzienności

Najmocniejszym punktem QJMotor SQ 350 wydaje się seryjne wyposażenie. Pięciocalowy ekran TFT oferuje łączność i nawigację, więc kierowca może prowadzić trasę bez mocowania telefonu na kierownicy. To nie tylko kwestia estetyki kokpitu. Smartfon wystawiony na deszcz, wibracje i lipcowe słońce szybko przypomina, że nie był projektowany jako motocyklowy komputer pokładowy.

Warto jednocześnie zachować odrobinę ostrożności wobec hasła o łączności. W praktyce wygoda systemu będzie zależała od jakości aplikacji, zakresu obsługiwanych telefonów, działania map i dostępności funkcji na konkretnych rynkach. Producenci jednośladów potrafią już montować dobre ekrany, ale oprogramowanie bywa jeszcze polem nierównym. Przed zakupem sprawdziłabym, czy nawigacja działa samodzielnie, czy przez telefon oraz jakie dane faktycznie trafiają do aplikacji.

Dużo bardziej jednoznacznie przemawia do mnie wbudowana kamera. W miejskim ruchu rejestracja przejazdu może przydać się po stłuczce albo w sporze o to, kto nagle zmienił pas. Pozostaje kwestia odpowiedzialnego korzystania z nagrań i ochrony prywatności osób przypadkowo zarejestrowanych, ale sama obecność kamery w standardzie jest sygnałem, że skuter ma być narzędziem na współczesne ulice, a nie wyłącznie weekendową zabawką.

Do tego dochodzi system monitorowania ciśnienia w oponach. To wyposażenie pozornie mało romantyczne, lecz bardzo praktyczne. Zbyt niskie ciśnienie pogarsza prowadzenie, zwiększa zużycie opony i może psuć hamowanie, a na dwóch kołach margines błędu jest po prostu mniejszy. Powiadomienie na ekranie nie zastąpi okresowej kontroli stanu ogumienia, ale może wychwycić problem, zanim zaczniemy się zastanawiać, czemu skuter dziwnie pływa po łuku.

New QJMotor SQ 350, packed with active safety and premium tech - EICMA
fot. materiały producenta

Kufer i płaska podłoga wygrywają z katalogową pozą

Seryjny kufer Shad o pojemności 39 litrów, szyba, handbary oraz system bezkluczykowy tworzą zestaw, który nie potrzebuje długiego tłumaczenia. Kufer przyjmuje kask, zakupy albo rzeczy do pracy. Szyba i osłony dłoni pozwalają dłużej utrzymać komfort, gdy pogoda przestaje współpracować. Keyless eliminuje zaś ten drobny, codzienny rytuał szukania kluczyka w kieszeni kurtki, który staje się wyjątkowo irytujący właśnie wtedy, gdy człowiek się spieszy.

Jest jeszcze płaska podłoga, element przez lata traktowany przez producentów skuterów jak oczywistość, a dziś czasem przegrywający z bardziej sportową stylizacją. Szkoda, bo możliwość postawienia między stopami torby z piekarni, plecaka czy niewielkich zakupów ma w mieście ogromną wartość. QJMotor zdaje się rozumieć, że użytkownik nie zawsze jedzie w pełnym motocyklowym rynsztunku, za to często przewozi rzeczy, których nie da się zamknąć w eleganckiej wizji lifestyle’u.

New QJMotor SQ 350, packed with active safety and premium tech - EICMA
fot. materiały producenta

QJMotor SQ 350 ma dobrze ustawione priorytety

Nowy QJMotor SQ 350 nie musi wygrywać rywalizacji na najbardziej agresywną linię nadwozia ani udowadniać, że skuter powinien zachowywać się jak sportowy motocykl. Jego sens kryje się w pakiecie rzeczy, które ułatwiają życie: sensownej mocy, większych kół, ABS-u i kontroli trakcji, nawigacji, kamery, TPMS-u oraz kufra dostarczanego od razu z pojazdem. Dostępność w czterech kolorach jest miłym dodatkiem, ale nie ona zdecyduje o jego charakterze.

Ostateczną ocenę zostawiłabym oczywiście do jazdy i poznania ceny, jakości wykonania oraz zaplecza serwisowego. W segmencie, w którym zakup ma być rozsądny na kilka sezonów, te kwestie ważą równie dużo jak ekran TFT. Kierunek obrany przez QJMotor uważam jednak za trafny. SQ 350 przypomina, że nowoczesność w jednośladzie nie musi polegać na dokładaniu cyfrowych ozdobników. Czasem oznacza po prostu, że producent przewidział deszcz, korki, przebitą oponę, zakupy i fakt, że nikt nie chce dopłacać osobno za rzeczy naprawdę potrzebne.

New QJMotor SQ 350, packed with active safety and premium tech - EICMA
fot. materiały producenta