Portfel to jeden z tych przedmiotów, których szuka się zawsze wtedy, gdy naprawdę nie ma na to czasu. Wychodząc z domu, przed pociągiem, po powrocie z kawiarni albo w chwili, gdy człowiek już zdążył oskarżyć domowników, kanapę i własną pamięć. Ugreen FineTrack Slim Duo 2 wygląda jak odpowiedź na ten codzienny, mało romantyczny dramat. Jest cienką kartą lokalizacyjną, ale jego ważniejsza cecha leży gdzie indziej: obsługuje zarówno Apple Find My, jak i Google Find Hub.
To pozornie drobiazg, lecz w świecie trackerów zwykle trzeba było najpierw zadeklarować lojalność wobec jednego obozu. AirTag świetnie odnajduje się przy iPhonie, za to użytkowniczka Androida może nim co najwyżej przeskanować cudzy bagaż w poszukiwaniu niechcianego śledzenia. Karty lokalizacyjne dla Google Find Hub z kolei zaczęły pojawiać się szerzej dopiero wraz z rozwojem androidowej sieci wyszukiwania. Ugreen postanowił przeciąć ten podział, a ja mam wrażenie, że właśnie tak powinny dziś wyglądać akcesoria do rzeczy noszonych przez lata.
Jedna karta, mniej technologicznej lojalności
FineTrack Slim Duo 2 korzysta z dwóch wielkich, anonimowych sieci urządzeń. Gdy portfel znajdzie się daleko od właścicielki, jego pozycja może zostać przekazana przez pobliskie iPhone’y w sieci Find My albo urządzenia z Androidem działające w Google Find Hub. W praktyce oznacza to, że lokalizator ma sens zarówno dla osób korzystających z iPhone’a, jak i Androida, a zmiana telefonu nie musi automatycznie oznaczać wyrzucenia sprawnego gadżetu do szuflady.
To także wygodniejsze rozwiązanie dla domów, w których technologia nie układa się według jednej religii. Jedna osoba ma iPhone’a, druga Pixela, ktoś trzeci telefon Samsunga, a portfel pozostaje po prostu portfelem. Trudno mi się dziwić, że takie podejście wydaje się atrakcyjniejsze od kupowania kilku wariantów zasadniczo tej samej rzeczy. W końcu lokalizator ma śledzić zgubiony przedmiot, a nie przypominać o granicach między ekosystemami.
Warto jednak pamiętać, że to nie jest urządzenie z GPS-em i kartą SIM. Nie pokazuje położenia z własnej, ciągłej transmisji danych. Skuteczność poza domem zależy od tego, czy w pobliżu znajdą się urządzenia uczestniczące w odpowiedniej sieci. W centrum miasta szanse są bardzo dobre, na odludziu – wyraźnie skromniejsze. Tak działa także AirTag i większość jego rywali, więc Ugreen nie obiecuje tu magicznej mapy świata w kieszeni.

1,7 mm grubości, czyli format, który faktycznie pasuje do portfela
Drugim argumentem jest konstrukcja. FineTrack Slim Duo 2 ma zaledwie 1,7 mm grubości i rozmiar zbliżony do karty płatniczej. To istotne, bo klasyczny AirTag jest małym krążkiem, który do kluczy pasuje znakomicie, lecz w portfelu tworzy niezbyt eleganckie wybrzuszenie. Można oczywiście kupić portfel z dedykowaną kieszenią na AirTaga, ale wtedy akcesorium zaczyna dyktować wybór portfela. Karta Ugreen wpisuje się w przedmiot, który już mamy.
Producent deklaruje też do siedmiu lat pracy baterii, podczas gdy wcześniejszy model miał działać do pięciu lat. To długo, ale ma swoją cenę: akumulatora nie wymienimy. Po zakończeniu jego życia karta staje się elektroodpadem. Mam wobec takich konstrukcji mieszane odczucia. Siedem lat to sensowny okres dla akcesorium za niewielkie pieniądze, jednak wymienna bateria byłaby zwyczajnie uczciwsza wobec użytkownika i środowiska. Szczególnie że AirTag pozwala samodzielnie włożyć nową baterię CR2032.
Głośniej, szczelniej i z dodatkiem dla ostrożnych
FineTrack Slim Duo 2 ma brzęczyk o głośności 110 dB. To parametr, który na papierze wygląda wręcz teatralnie, ale jego zastosowanie jest bardzo proste: telefon pokazuje, że portfel jest gdzieś w mieszkaniu, a lokalizator ma pomóc wydobyć go spod sterty kurtek, z szuflady albo z kieszeni torby. Ugreen podaje zasięg słyszalności do około 10 metrów. W realnym wnętrzu ściany, meble i hałas domowy będą miały własne zdanie, lecz wyraźnie głośniejszy sygnał to akurat konkretna poprawa względem wielu cichych kart lokalizacyjnych.
Na iPhonie dostępne są też alerty pozostawienia przedmiotu. Jeśli odejdziemy bez portfela, telefon może przypomnieć o nim, zanim zguba zamieni się w kosztowną wycieczkę powrotną. To funkcja bardziej wartościowa niż samo szukanie po fakcie. Lokalizator najlepiej sprawdza się przecież wtedy, gdy pozwala uniknąć zgubienia, zamiast później dokumentować nasze roztargnienie.
Ugreen podniósł klasę odporności do IP68, więc karta ma lepiej znosić kurz i kontakt z wodą. Portfel raczej nie pływa regularnie w basenie, ale ulewa, rozlany napój czy pranie pozostawionej w kieszeni kurtki przestają być scenariuszami całkowicie katastrofalnymi. Producent deklaruje również aktywną ochronę RFID przed nieautoryzowanym odczytem kart zbliżeniowych. To dodatek dla osób noszących w portfelu dokumenty lub karty, choć traktowałabym go jako warstwę ostrożności, a nie powód, by przestać pilnować własnych finansów.
Cena rozsądna, ale warto sprawdzić własne potrzeby
W Stanach Zjednoczonych FineTrack Slim Duo 2 kosztuje 29,99 dolarów, czyli około 110 zł. W krajach strefy euro cena zaczyna się od 29,99 euro, czyli około 130 zł. To poziom porównywalny z AirTagiem, choć Ugreen wygrywa formatem karty i deklarowaną obsługą obu najważniejszych ekosystemów mobilnych. Apple nadal ma przewagę w precyzyjnym wyszukiwaniu AirTaga z kompatybilnym iPhone’em, wykorzystującym układ ultraszerokopasmowy. Karta Ugreen nie zastąpi więc strzałki prowadzącej niemal do konkretnej szczeliny w sofie.
Jeżeli ktoś nosi cienki portfel i zależy mu przede wszystkim na odnalezieniu go na mapie lub uruchomieniu alarmu, ta różnica może być mniej ważna niż wygoda. AirTag jest świetnym brelokiem do kluczy. FineTrack Slim Duo 2 wydaje się zaś projektem pomyślanym dokładnie o portfelu, bez potrzeby kupowania etui, wkładki czy kolejnego skórzanego dodatku.
Mały gadżet z całkiem dorosłym sensem
Lokalizatory długo były domeną osób, które lubią mieć aplikację na każdą rzecz. Dziś coraz bardziej przypominają zwykłe ubezpieczenie od pośpiechu. Nie gwarantują cudu, nie zabezpieczą portfela przed kradzieżą i nie zastąpią rozsądku, ale potrafią skrócić moment paniki do kilku stuknięć w ekran. Ugreen FineTrack Slim Duo 2 trafia w ten punkt zaskakująco dobrze: jest płaski, wytrzymały, ma donośny alarm, a przede wszystkim nie każe wybierać między iPhonem a Androidem.
Gdybym szukała lokalizatora wyłącznie do kluczy, nadal rozważyłabym klasyczny AirTag. Do portfela bardziej przekonuje mnie jednak karta Ugreen, zwłaszcza w domu, gdzie telefony mają różne logo na obudowie. Technologia bywa najlepsza wtedy, gdy znika z pola widzenia. A ten gadżet ma sens właśnie dlatego, że przypomni o sobie dopiero w chwili, w której portfel zniknie nam z oczu.

