Ze wszystkich stron otaczają nas rozmaite przedmioty. Często nawet nie zastanowimy się nad drogą, jaką dana rzecz musiała przejść, by zasilić nasze wnętrza. Pozyskanie materiału, jego obróbka, zdobienie i wykończenie, to tylko niektóre etapy produkcji, o których większość z nas w ogóle nie ma zielonego pojęcia. W wielu projektach i tworzeniu wykorzystuje się naturalne surowce oraz żywioły, które nadają rzeczom niezwykły klimat. Są osoby, które od razu wyczują wyjątkowość tych obiektów, podobnie jak gracze w automaty do gier hazardowych za darmo, na temat tego niesamowitego internetowego kasyna. Wracając do naszych żywiołów zaklętych w przedmiotach, to zobaczmy, gdzie jest ich najwięcej?

Żywioły zatrzymane w szkle

Dookoła nas pełno szklanych przedmiotów, w tym zachwycających wazonów, karafek ze szkła itp. Te najbardziej cenione wychodzą spod rąk najznamienitszych mistrzów szklanego rzemiosła. Wielu z nich kształci się w tym fachu całe życie, by za pomocą ognia oraz innych żywiołów wytwarzać najpiękniejsze przedmioty ozdobne i użytkowe. Surowcem niezbędnym do wyrobu szklanych form jest piasek, a raczej kwarc, który go tworzy. To jakby użyć mocy ziemi już na wstępie, choć pierwsza jest zawsze myśl, pomysł na wygląd szklanego dzieła. Tutaj przychodzi z pomocą żywioł powietrza, czyli nasz umysł, przepływ, gdzie powstają koncepcje i idee. Poza tym szkło jest przeźroczyste, niczym powietrze nas otaczające. Nad tą charakterystyczną cechą mistrzowie szklarze pracowali mozolnie przed wiekami w swoich pracowniach. Właściwy kształt nadaje dmuchanie z wyczuciem w rozżarzoną kulę stopionego kwarcu oraz delikatne ruchy mistrza cechu. Powietrze obecne w pracowni chłodzi szkło, podobnie jak woda, która nieraz przydaje się w tym procesie. Efekt końcowy często zapiera dech.

Gliniane wytwory

Kolejnym surowcem, który wdzięcznie poddaje się pracy, zarówno przez ręce artysty, jak i żywioły, jest glina. Wydobywana z ziemi, a później toczona na kole z udziałem wody i ruchu dłoni garncarza, łączy w sobie te żywioły. Gdy toczenie jest skończone, czas na suszenie, a tym procesem zajmuje się kolejny z żywiołów – powietrze. Po upływie wystarczającego okresu, przychodzi kolej na wypał pracy w specjalnym piecu. Jeszcze do dziś używane są w pracowniach, warsztatach piece opałowe, lecz w większości przypadków mamy do czynienia z modelami elektrycznymi. Te nowoczesne piece są wyposażone w specjalne sterowniki, dzięki którym można uzyskać odpowiednią temperaturę, bez użycia żywego ognia. Wypalanie w nich jest bezpieczne i zajmuje mniej godzin. Bardzo popularne są obecnie różnego rodzaju warsztaty z ceramiki lub garncarstwa. Podczas zajęć można nauczyć się technik oraz zdobyć podstawowe informacje o wytwarzaniu przedmiotów z gliny. Ta praca plastyczna przypomina lepienie z plasteliny, i prócz spotkania w akcie twórczym z żywiołami, oddziałuje na nas wyjątkowo kojąco i wyciszająco.

Kowalstwo artystyczne

Być może nie każdy z nas miał możliwość oglądania pracy kowala na żywo. Zapewne kojarzymy jakąś scenę z filmu, gdzie osiłek w skórzanym fartuchu uderza swym młotem w rozżarzony pręt. To obraz dawnego kowalstwa, które dziś wygląda nieco inaczej, aczkolwiek nadal czerpie z tego tradycyjnego rzemiosła. Kucie metalu na gorąco, czyli rodzaj metaloplastyki, jest wziętym i opłacalnym zajęciem, które wymaga zacięcia artystycznego. Liczne bramy, balustrady czy fasady z metalu, rzeźby itp., są jak najbardziej pożądane, a ich wykonanie wymaga różnych umiejętności. W tymże kowalstwie łączą się także żywioły – ogień, woda, powietrze oraz ziemia, z której wzięto surowiec. Wprawna ręka kowala potrafi wytworzyć niezwykłe kształty z dostępnych materiałów, które obecnie szybko i sprawnie dostarcza huta. Artysta już nie musi sam wytapiać w ogniu danego metalu, choć w akcie tym było coś alchemicznego i tajemniczego, co miało również wpływ na wytwarzane przedmioty. Niemniej, jak każdy twórca, tak i kowal w procesie tworzenia, przekazuje cząstkę siebie i siłę żywiołów, które brały w nim udział.