Najlepsze słuchawki w kwocie 120zł? – Recenzja Sharkoon SGH2

0
Sharkoon SGH2

Po niezwykle udanej premierze modelu SGH1 producent poszedł za ciosem i zaprezentował nam następce niezwykle popularnego modelu, jednakże tym razem z dedykowaną zintegrowaną kartą dźwiękową. Przeprojektowany został cały model słuchawek, można wręcz powiedzieć że jest to produkt z osobnej serii – czy to wyszło Sharkoon’owi na dobre?

Sharkoon SGH2 tabela
fot. Sharkoon

Opakowanie

Oprócz słuchawek wewnątrz otrzymujemy jedynie pseudo instrukcję obsługi i nic więcej. W opakowaniu mamy małe okienko po prawej stronie, pozwalające zobaczyć nasz produkt. Te natomiast (opakowanie) wykonane jest z kartonu, nadruki są dobrze wykonane, na całej jego powierzchni z każdej ze stron są zdjęcia słuchawek, a z tyłu w kilkunastu językach wypisane są ich “najważniejsze cechy”.

 

Pierwsze wrażenia

Od razu po wyciągnięciu poczułem, że trzymam ciężki i solidny produkt, który nie rozleci mi się w rękach. Dobrej jakości kabel w oplocie jak i kabel mikrofonowy, mięciutkie pady oraz okej plastik na muszlach. Moim oczom ukazał się również pałąk z 2 metalowych rurek pokryty dobrej jakości gumą i pasek z logo producenta.

 

Nauszniki

Tak ogólnie mówiąc – nauszniki mogłyby mocniej przylegać do głowy. Może moja jest jakaś krzywa, ale od spodu znajduje się dziura, przez którą mogę włożyć palec do wewnątrz muszli. Aczkolwiek jest na to łatwy sposób – włożyłem po połowie gumki do ścierania w dolną część pod pady, i teraz przylegają wręcz idealnie. Słuchawki są konstrukcja zamkniętą, więc wokół uszu robi nam się ciepło, ale jest o tyle dobrze, że ye nie pocą się po dłuższym użytkowaniu. Nacisk na głowę jest równomierny, osobiście nie odczuwam dyskomfortu. Pady są bardzo miękkie, pasek z ekoskóry również wypełniony pianką, i co najważniejsze – nie ciągnie za włosy jak przy bardziej budżetowych konstrukcjach. Muszle mają wewnętrzną średnice +/- 60mm, grubość samych padów to 20mm. Słuchawki wyciszają dobrze dźwięki zewnętrzne, jeśli ktoś ma piszczące cewki na karcie graficznej – zakup tych słuchawek to łatwy sposób na zniwelowanie tego dźwięku.

 

Mikrofon

Ciekawa konstrukcja, niestety nie odpinana, na miękkim pałąku co sprawia, iż jest dosyć elastyczny. Jednak nie powoduje to jego swobodnego opadania – trzyma się pewnie w nadanej mu pozycji, nawet przy szybszych ruchach. Minusem jest to, że nie da się go wyłączyć. Natomiast jeśli chodzi o jego jakość – szumy są wręcz zerowe nawet przy włączonym podbiciu, głos jest lekko ocieplony, sama jakość mikrofonu w tej cenie jest bardzo dobra – do odsłuchania będą załączone próbki dźwięku na końcu artykułu.

Sharkoon SGH2
fot. Sharkoon

Dźwięk

Jest dobry. “Soczysty bass”, jednym może się podobać innym nie – mi osobiście tak, jednakże są momenty w których przyćmiewa on tony średnie. Tony wysokie są czyste, wokal wysuwa się naprzód, jest naprawdę dobrej jakości. Nie słychać szumów, trzasków czy innego rodzaju zniekształceń. Poprawna przestrzenność dźwięku, idzie odróżnić lewy i prawy kanał czy odległość instrumentów, ale bez specjalnych fajerwerków. W grach natomiast bardzo dobre pozycjonowanie dźwięku, ale jak w przypadku słuchania muzyki – trochę obcięte średnie tony powodują, że dźwięk w grach wydaje się “pusty” – bez emocji, bez historii, taki o.

 

Wykonanie

Jeśli mowa o samych słuchawkach – dosyć ciężkie, 390g bez kabla. Na początku nie czuć ich na głowie, ale po niespełna tygodniu używania przez wiele godzin dziennie zaczyna mnie boleć szyja przy wychyleniu głowy do przodu, jak się domyślacie jest to nieprzyjemne. Aczkolwiek samo wykonanie słuchawek jest bardzo dobre, równe szwy na nausznikach jak i na pasku, miękka pianka, dobrej jakości plastik na nausznikach, przyjemna guma na pałąku – ale w miejscu regulacji paska, został użyty błyszczący plastik na którym to po kilku godzinach NOSZENIA powstały mikro-ryski – właściwie od kurzu. Wracając do muszli, mamy na nich niebieskie, intensywne podświetlenie LED, które może robić za lampkę nocną (nie przesadzam). Niestety nie posiadamy jakiegokolwiek softu ani przycisków do zmiany koloru podświetlenia, więc albo je polubimy, albo nie – na domiar złego nie da się go wyłączyć tak samo jak mikrofonu. Z tyłu lewej muszli znajduje się potencjometr do zmiany głośności i akurat do niego wręcz muszę się przyczepić. Jest mały, chodzi z średnim oporem, wystaje może z 1mm poza obudowę muszli – jest po prostu nieporęczny, feeling z jego użytkowania również nie jest najlepszy. Szczerze? Czuć taniochą. Odnoszę wrażenie jakby wręcz ocierał się o plastik z muszli. Przejdźmy może do kabla – bardzo solidnie osadzony, jest to jeden z najgrubszych kabli jakie widziałem w słuchawkach, ale o dziwo jest niezwykle miękki oraz plastyczny. Posiada na sobie materiałowy (nie nylonowy, za co leci +10 do wyglądu) oplot, który by zmechacić trzeba się naprawdę postarać, mi się to akurat nie udało. Jest on długi – bardzo długi, 250cm to moim zdaniem aż za wiele; jeśli nie pociągniemy go gdzieś pod biurkiem to staje się nieporęczny. Zakończony jest również wzmocnioną gumą, pozłacaną końcówką USB.

Podsumowanie

Słuchawki kosztują +/- 120zł. Jest to bardzo ciekawa konstrukcja ze świetnej jakości mikrofonem. Sprzęt niestety może być trochę za ciężki dla osób młodszych jak i mniej poręczny dla tych o mniejszych głowach – istnieje ryzyko, że przy szybszym ruchu po prostu spadną z głowy. Natomiast są one bardzo wygodne, z lekko przydługim kablem oraz podświetleniem, które nie każdemu może przypaść do gustu, jakby była chociażby opcja zmiany koloru bądź jego wyłączenia byłbym usatysfakcjonowany. Ostatecznie uznaję, że są to słuchawki warte swojej ceny, szczególnie dla graczy z niskim budżetem oraz niewymagających użytkowników domowych.

Przepraszam bardzo, ale próbki dźwięku gdzieś wcięło :\