Znudzony nastolatek zhakował T-Mobile by uzyskać nielimitowany internet

0
fot. T-Mobile

Zapewne spora część zaznała spadku prędkości internetu po wykorzystaniu swojego pakietu. Większość sieci korzysta z tego tzw. „lejka”, który zapewnić ma brak dodatkowych opłat dla klienta po wykorzystaniu transferu. Pewien siedemnastolatek znalazł jednak sposób, aby obejść ograniczenie prędkości.

fot. androidauthority.com
fot. androidauthority.com

Poznajcie Jacoba Ajita, studenta Wyższej Szkoły Nauki i Technologii imieniem Thomasa Jeffersona w Waszyngtonie. Pewnego piątkowego wieczoru znudzony mieszkaniec Fairfax w Virginii bawił się swoim telefonem wyposażonym w kartę pre-paid w sieci T-Mobile. W pewnym momencie odkrył, że może w bardzo łatwy sposób uzyskać dostęp do nielimitowanego internetu w pełnej prędkości LTE i to całkowicie za darmo. Poziom banalności zaskakuje wielu specjalistów, którzy dziwią się, że jeszcze nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł.

Aby jednak pojąć, jak możliwe było to osiągnięcie, trzeba najpierw przyjrzeć się systemowi sieciowemu, który przyznaje pakiety oraz aktywuje „lejki” u klientów. Jak większość operatorów, T-Mobile oferuje funkcje zakupu większego transferu bez konieczności chodzenia do salonu. Płatności można dokonać elektronicznie przez konto w specjalnej aplikacji albo na stronie internetowej. W przypadku wyczerpania transferu trzeba jednak udostępnić klientowi dostęp do strony, aby mógł zakupić nowy pakiet.

Jacob, wiedząc o tym fakcie, doszedł do wniosku, że karta SIM, z której korzysta, wciąż musi mieć dostęp do pełnej prędkości internetu, ale po prostu jakiś algorytm ogranicza prędkość dla wszystkich stron z wyjątkiem serwerów T-Mobile. Nastolatek odkrył też jednak, że popularny Speedtest, aplikacja służąca do mierzenia prędkości internetu, cały czas wskazuje szybkość normalnego internetu LTE pomimo tego, że wykorzystał on już swój pakiet. Jakimś cudem T-Mobile postanowiło do listy wyjątków, które mają otrzymywać pełną prędkość, dodać również Speedtest.

fot. Jacob Ajit
fot. Jacob Ajit

Po chwili zabawy z przekierowywaniem przechodzących pakietów internetowych z telefonu na swojego Macbooka przez program mitmproxy, Ajit zauważył, że wszystkie portale sprawdzające szybkość łącza posiadają dopisek „/speedtest” w swoim adresie. Ponadto oprócz pobierania treści również ich wysyłanie na serwery z domenami posiadającymi w swoim adresie dopisek odbywa się przy pełnej prędkości. Nie zwlekając długo Jacob założył zdalny serwer, w którego adresie znalazła się fraza „/speedtest”. Okazało się, że przeglądając internet przez ten serwer, wszystkie strony ładowały się z pełną prędkością.

fot. Jacob Ajit
fot. Jacob Ajit

Student przekazał informacje odnośnie swojego odkrycia do różowego operatora, lecz jeszcze nie doczekał się odpowiedzi. Ponadto opisał wszystko na stronie Medium. Jakim cudem można było nie przewidzieć tego działania i jakim cudem dopiero teraz ktoś wpadł na taki pomysł? T-Mobile może teraz naprawić dziury, które zostawił w swoim systemie, zaś Jacob Ajit z pewnością zyska uwagę swoich mentorów.

Źródło: Mediumandroidauthority

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułHuawei P8 Lite uratował życie swojemu właścicielowi
Następny artykułDarmowe Wi-Fi, szybki internet i sieć 5G – zapowiedzi UE

Przyszły student informatyki, przynajmniej w teorii. Człowiek z milionem pomysłów na minutę i komputerowy esteta, dla którego nawet kolor kondensatorów ma znaczenie. W głowie rządzi ścisły umysł, w sercu hula dusza humanisty. Pokaże wam świat technologii z perspektywy (bardzo) młodej osoby.