Wydajność Ryzen 7 – jest dobrze!

0
fot. ThinkComputers

W końcu doczekaliśmy się oficjalnych wyników wydajności nowych procesorów od AMD. Modele przeznaczone do zastosowań profesjonalnych wypadły wyśmienicie. Gorzej jest jednak z grami.

 

Nie mogłem się doczekać tych wyników. „Hype Train” przez ostatnie dni pędził nieubłaganie i wydawało się, że są tylko dwie opcje – albo się wykolei, albo dojedzie na stację w blasku chwały. Okazało się, że dojechał… ale z niepełnym składem.

Wyniki wydajności pochodzą z witryny TECHSPOT.COM

Zastosowania profesjonalne

Ryzen 7 1800X oraz 1700X to prawdziwe bestie w zastosowaniach profesjonalnych. W programach do renderowania, kodowania czy konwersji dorównują, a czasami nawet przebijają wydajność biznesowych modeli od Intela – i7-6900K i i7-5960X. Wszystko za sprawą aż 8 rdzeni fizycznych i 16 wątków.

Kosztujący 2,5 tyś. złotych Ryzen 7 1800X dorównuje wydajnością połowie droższemu i7-6900k. Świetny wynik!

Gry

W grach niestety Ryzen 7 wypada przeciętnie. Wszystko przez przeciętną wydajność pojedynczego rdzenia. W zależności od tytułu, procesor AMD plasuje się w czołówce, ale czasem zdarza mu się spaść nawet do poziomu starszych Haswell oraz Ivy Bridge.

Potencjał podkręcania

Osiem rdzeni nie sprzyja podkręcaniu, co dobitnie widać na przykładzie Ryzena 7 1800X. Nie ma co liczyć tutaj na spektakularne wyniki, bowiem możliwości tego procesora kończą się wraz z przekroczeniem granicy 4 GHz. To daje pole do popisu jednostkom konkurenta, dla których poziom 4,5 Ghz często nie jest problemem. Może nie pokonują one Ryzena, jednak są bardziej energooszczędne.

Pobór prądu

Ten aspekt również wygląda przeciętnie, szczególnie przy wyżej wspomnianym podkręcaniu.

277 watów dla podkręconego Ryzena to bardzo wysoka wartość. Owszem, należy wciąż pamiętać, że to jest aż 8 rdzeni i przeznaczony jest on do potężnych stacji roboczych.

Podsumowanie

Ryzen 7 to procesory z ewidentnym przeznaczeniem dla profesjonalistów i dla nich będzie to idealny wybór, patrząc również na obecne ceny modeli konkurencji. Teraz od AMD dostaniemy zbliżoną wydajność za niemal połowę kwoty, jaką przyszłoby nam wydać na Intela.

Warto również pamiętać, że, jak donoszą niektóre źródła, producenci płyt mieli zaledwie kilka tygodni na napisanie BIOS-ów pod nowe procesory. Cała podstawka dla Ryzenów – AM4, dopiero raczkuje i w najbliższym czasie czeka nas mnóstwo łatek i poprawek, które z pewnością odbiją się na ogólnej wydajności procesorów.

W przypadku graczy wstrzymałbym się do premiery Ryzenów z serii 5. Mają to być 6-rdzeniowe, 12-wątkowe modele w jeszcze niższej cenie. Z matematycznego punktu widzenia powinny one oferować podobną wydajność w grach, co Ryzen 7, a mniej rdzeni przełoży się na mniejsze zapotrzebowanie na prąd i prawdopodobnie zwiększy również potencjał OC. Jeszcze tańsze modele z serii 5 zaoferują 4 rdzenie i 8 wątków, co jest odpowiednikiem i7-6700k i i7-7700k. Niestety ich wydajność również jest niewiadomą. Premiera kolejnych Ryzenów dopiero w drugim kwartale bieżącego roku, więc producenci płyt głównych mają sporo czasu na poprawę BIOS-ów i sterowników. Na oficjalną odpowiedź, co jest bardziej opłacalne, przyjdzie nam jeszcze poczekać.

ŹRÓDŁOTechspot.com
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNo Man’s Sky nagrodzone za innowacyjność na GDC 2017
Następny artykułIEM 2017: Podsumowanie ćwierćfinałów w CS:GO

Przyszły student informatyki, przynajmniej w teorii. Człowiek z milionem pomysłów na minutę i komputerowy esteta, dla którego nawet kolor kondensatorów ma znaczenie. W głowie rządzi ścisły umysł, w sercu hula dusza humanisty. Pokaże wam świat technologii z perspektywy (bardzo) młodej osoby.