Recenzja wideorejestratora samochodowego Xiaomi 70 Minutes Smart WiFi Car DVR

1

Kamerki samochodowe z dnia na dzien zyskują na popularności. Na rynku jest mnóstwo modeli w cenie od kilkudziesięciu do nawet ponad 1000 złotych, a to oznacza, że wybór nie jest łatwy. Czy model Xiaomi 70 Minutes Smart WiFi potrafi do siebie przekonać polskich klientów?
 
Prowadząc samochód z pewnością nie raz widzieliście sytuacje, których nie sposób wytłumaczyć. Na drogach i to nie tylko tych polskich ciągle spotykamy ludzi z „nadludzką” wyobraźnią. Mimo wszystko to na czym powinniśmy się skupić podczas jazdy to myślenie za innych i przede wszystkim prędkość. Niestety niektórych sytuacji drogowych nie idzie ominąć. A przy ewentualnym wypadku lub stłuczce pozostaje nam tylko słowo lub ewentualne szukanie świadków lub pobliskich kamer, aby udowodnić naszą niewinność. Kamerka samochodowa Xiaomi 70 Minutes Smart WiFi pokazuje nam, że może być inaczej.

Zawartość, opakowanie i wygląd urządzenia

Zacznijmy od tego, że pudełko w jakim znajduje się Xiaomi 70 Minutes wygląda bardzo ekskluzywnie. Powiedziałbym, że jest to pudełko niczym z biżuterią lub inną ozdobą. Malutkie i bardzo sztywne, co doskonale zabezpiecza produkt przed wysyłką urządzenia. Otwierając czarne wieczko widzimy broszurkę w języku chińskim oraz przegródki, w których znajdują się akcesoria i oczywiście sama kamerka.

Oprócz głównego bohatera recenzji znajdziemy tam jeszcze naprawdę długi kabel do ładowania, ładowarkę samochodową oraz naklejkę na szybę w aucie z rysunkiem i miejscem, gdzie należy zamontować Xiaomi 70 Minutes. Muszę przyznać, że to bardzo ciekawe rozwiązanie. Dołączona do zestawu wlepka daje nam pewną ochronę naszej szyby, nie narażając jej na bezpośredni kontakt z dość mocną przyssawką pokrytą klejem. Uwierzcie mi, że odklejanie później takiego produktu od samej szyby z pewnością nie jest przyjemne zarówno dla nas nie wspominając już o szybie naszego auta.

Jestem naprawdę zaskoczony kablem do ładowania, którego długość pozwoli nam na podłączenie kamerki nawet wtedy, gdybyśmy chcieli ją zamontować na tylnej szybie. Wejście do ładowania to oczywiście rynkowy standard microUsb, także naładujemy tutaj również telefon jeśli zajdzie taka potrzeba. Niestety w pudełku nie znalazłem instrukcji w języku polskim, tylko chińskim. Działanie kamerki oraz obsługa mimo tego braku jest bardzo intuicyjna. Producent oferuje również instrukcję w języku angielskim, jednak zapewniam Was, że z ikonek znajdujących się w dołączonej do zestawu broszurce obsługa produktu staje się bardzo „prosta”. Czas przejść do samego produktu, który zapowiada się ciekawe nawet po mimo braku obsługi w języku polskim, chociaż jest to minus.

Obsługa Xiaomi 70 Minutes Smart WiFi

Po zamontowaniu naszego urządzenia (producent wskazuje montaż za lusterkiem) oraz podłączeniu go do ładowarki samochodowej, czas na zainstalowanie aplikacji, którą możecie pobrać bezpośrednio ze sklepu Play. Jak informuje strona sklepu Gearbest aplikacja wkrótce będzie dostępna również na iOS. Z samym zainstalowaniem aplikacji 70 mai nie powinno być problemu, więc zostaje nam już tylko konfiguracja i połączenie kamerki z naszym telefonem.

Synchronizacja oraz konfiguracja jest w zasadzie bardzo intuicyjna. Najpierw musimy dodać kamerkę co pozwoli nam ją połączyć z telefonem. W czasie instalacji jest coś, co możecie przeoczyć. Wyraźnie czytajcie każdą stronę w aplikacji, bo będzie tam również podane hasło WiFi, którego wymaga później połączenie telefonu z Xiaomi 70 Minutes. W moim przypadku hasło było bardzo proste: 12345678. Nie próbujcie szukać hasła na urządzeniu czy w pudełku, bo po prostu go tam nie ma.

Gdy wykonamy już całą konfiguracje to nasza kamerka jest od razu gotowa do pracy – sygnalizuje nam to podświetlaniem się na zielono w okolicy guzika. Oznacza to, że jest w trybie nagrywania. W praktyce po włączeniu silnika kamerka od razu wita nas po chińsku sygnalizując, że własnie rozpoczyna nagrywanie. Dodatkowo warto wspomnieć, że przycisk power może podświetlać się także na niebiesko – co oznacza, że urządzenie nie nagrywa (dzieję się tak np. kiedy poprzez telefon podglądamy galerie) lub na czerwono co jest równo znaczne z błędem w nagrywaniu (np. brak zasilania lub wyłączenie się urządzenia).

Gdy kamerka jest włączona możemy na bieżąco podglądać filmiki, które zostały nagrane lub wykonywać zdjęcia. Warto zauważyć, że w momencie kiedy wchodzimy do galerii, kamerka niestety nie będzie nagrywać. Producent założył, że najprawdopodobniej zgrywamy filmiki pobierając je np. bezpośrednio na telefon. Oprócz dodatkowych ustawień, na tym etapie kończy się obsługa całej kamerki. Uwierzcie mi, że jest banalnie prosta.

Obok złącza ładowania znajdziemy również wejścia na kartę pamięci do 64 GB. Taka pojemność w zupełności wystarczy wielu kierowcom i podróżnikom, gdyż filmiki, których nie wykorzystamy wystarczy po prostu usunąć czy to przez komputer z podłączonej karty lub bezpośrednio z pozycji telefonu.

Rozmawiaj z kamerką w aucie

Xiaomi 70 Minutes na chwilę obecną informuje nas o włączeniu lub wyłączeniu tylko w języku chińskim. Na początku może to być zabawne, ale z czasem może nas to lekko irytować. Jednak to co mnie zaskoczyło to możliwość wydawania poleceń głosowych, co powoduje włączenie lub wyłączenie pewnych funkcji. Niestety na razie możemy komunikować się z kamerką w języku angielskim, więc dla osób znających ten język nie będzie to problem, gdyż są to bardzo proste komendy.
 

  • Take picture – zrób zdjęcie
  • Record video – nagrywaj wideo
  • Record without sound – nagrywaj bez dźwięku
  • Record with sound – nagrywaj z dźwiękiem
  • Turn on WiFi – włącz WiFi
  • Turn off WiFi – wyłącz WiFi
  •  
    Znalazłem też rozwiązanie dla osób, które nie władają angielskim. Wystarczy smartfon i dostęp do internetu. Wpisując w Google Tłumacz możemy skorzystać z aplikacji przygotowanej przez przeglądarkowego giganta, która tłumaczy nam wszystkie słowa, ale również podowiada jak dokładnie wypowiedzieć je w danym języku.

    Google oferuje również taką samą aplikację w sklepie Play. Wypowiedziane komendy faktycznie działają, jednakże urządzenie nie sygnalizuje w żaden sposób, że owa funkcja została włączona, co według mnie jest minusem tych możliwości. Można to sprawdzić wchodząc np. w galerie weryfikując tym samym czy w tle leci jakaś muzyka lub są dzwięki radia z naszego samochodu.

    Kilka słów o specyfikacji

    To co rzuca się na początku w oczy to obiektyw, który obejmuje 130 stopni. Jest to stosunkowo szeroki kąt widzenia, jak na takie urządzenie. Za nagrywanie obrazu odpowiada tutaj sensor Sony IMX323. To wszystko przekłada się na obraz w rozdzielczości 1920 x 1080P HD. Wsparcie Sony oferuje nam naprawdę przyzwoity obraz, co z resztą za chwilkę zobaczycie sami.

    Dodatkowo mamy tutaj nieduży akumulator 240 mAh. Jak wspominałem wcześniej kamerka obsługuje karty microSD do 64 GB. Miłym zaskoczeniem jest G-sensor, który wykrywa pozycje i ruch danego obiektu. Umożliwia to zmianę wyświetlanego na ekranie obrazu na widok w pionie lub w poziomie. Oprócz tego Xiaomi 70 Minutes Smart WiFi może nas zaskoczyć jeszcze nagrywaniem w pętli, czy połączeniem Wifi, które łączy się bezpośrednio z aplikacją, w której na bieżąco możemy podejrzeć nagrany filmik czy wykonane zdjęcie.

    Nagrania z Xiaomi 70 Minutes Smart WiFi Car DVR

    O jakości nagrań można pisać wiele, ale w zasadzie najlepiej jest ją zobaczyć. Osobiście jestem zaskoczony jakości. W dzień jasne i przejrzyste nagrania. Jeśli chodzi o wieczór, o dziwo jak na tej klasy kamerkę za cenę około 139 zł mamy całkiem przyzwoite nagrania w miarę czytelne. Z pewnością posłużą jako dowód przy wypadku lub innym drogowym zdarzeniu.

    Czasem widać załamania obrazu lub lekkie śnieżenie, ale wieczorową porą nie oczekiwałbym niczego więcej. Mam dokładnie tak samo w kamerze cofania w swoim samochodzie. Pamiętajmy, że wideorejestrator ma nam służyć do tego, aby przy ewentualnych stłuczkach wskazać winnego, a kamerka Xiaomi 70 Minutes z pewnością nie zawiedzie nas w takich sytuacjach.

    Podsumowanie

    Urządzenie, które oferuje nam sklep Gearbest wzbudza zainteresowanie. Głównie dlatego, że wygląda niecodziennie. Po otrzymaniu tego niedużego wideorejestratora zastanawiałem się czy produkt spełni moje oczekiwania. W tym miejscu zadałem sobie proste pytanie – do czego potrzebowałbym takiej kamerki w samochodzie? Odpowiedź jest prosta – zabezpieczenia siebie oraz „swojego konta” przy niespotykanych sytuacjach na drodze, które mogą spotkać każdego z nas. Do tego wszystkiego oczekuje dobrej jakości nagranych plików, a w przypadku kamerki Xiaomi 70 Minutes Smart WiFi Car DVR taką otrzymałem. Sam produkt zaskoczył mnie również ceną, gdyż jest ona według mnie bardzo przystępna. Możliwość sprawdzania filmików w aplikacji smartfona ułatwia komunikację czy chociażby zapisywanie plików na małych mobilnych komputerkach. Podoba mi się, że w zestawie jest naprawdę długi kabel do ładowania, co umożliwia zamontowanie kamerki nawet na tylnej szybie w samochodzie.

    Minusem urządzenia jest z pewnością brak języka polskiego. Nie rekompensuje tego instrukcja w języku angielskim. Brak możliwości wyłączenia powiadomień głosowych, które po pewnym czasie potrafią zacząć irytować. Jest to kwestia przyzwyczajenia i z pewnością po dłuższym korzystaniu będzie można się uodpornić na komunikaty wypowiadane w języku chińskim. Liczę, że pojawi się aktualizacja, która zmieni coś w tym temacie. Nagrania mimo dobrej jakości czasami miewają widoczne przeskoki obrazu. W ocenie ogólnej uważam, że za takie pieniądze (139 zł) produkt spełnia to do czego został stworzony, czyli rejestrowanie naszej podróży samochodem, nie zależnie od tego czy jest to ranek czy noc jakość nagrań jest naprawdę przyzwoita.