Recenzja odkurzacza Bosch Athlet BBH51830

0

Odkurzanie to czynność bardzo ważna dla naszego domu. I właśnie dlatego jedni konsumenci odkurzają codziennie, inni tylko w weekendy, a jeszcze inni wtedy kiedy wymaga tego potrzeba. Patrząc jednak po dzisiejszych najnowszych urządzeniach użytku domowego, często jesteśmy zachęcani do tego, aby robić porządki w naszym domu znacznie częściej – przykładem tutaj może być nowy bezprzewodowy odkurzacz Bosch Athlet, który mieliśmy okazje przetestować. Jak się sprawdził?

 

Wygląd i zawartość

Urządzenie składa się z kilku drobnych elementów, które możemy złożyć i rozłożyć w każdej chwili. Dodatkowo w zestawie posiadamy oczywiście ładowarkę, bez której odkurzacz nie rozpocznie swojego „pracowitego żywota”. Przechodząc jednak do reszty, to warto pochwalić producenta za niezwykle poręcznie skręcającą głowice od szczotki, z którą nie miałem problemu, aby dotrzeć do różnych zakamarków.

Bosch Athlet BBH51830 / fot.technologiczna.pl

Oprócz wykrętnej szczotki, mamy tutaj jeszcze pojemnik na zbierane śmieci – oszczędzamy na workach, które dotychczas w niektórych domach być może wydzierają dziurę w naszym portfelu. Nad pojemnikiem mamy akumulator oraz główną elektronikę urządzenia.

Bosch Athlet BBH51830 / fot.technologiczna.pl

Trzecią częścią jest oczywiście rączka wraz z włącznikiem i zmianą natężenia mocy. Muszę przyznać, że odkurzacz jak na swoją konstrukcję wygląda dość ciekawie, a jednocześnie umożliwia samodzielne stanie odkurzacza. Całość wygląda naprawdę fajnie, przypomina mi większą szczotkę do zamiatania. Model z linii Athlet z pewnością prezentuje się ciekawie i bardzo poręcznie, czas jednak przejść do konkretów, czyli rezultatów odkurzania.

Specyfikacja urządzenia

Zastanawiacie się co takiego zaskakującego możemy znaleźć w samej specyfikacji? Cóż, podpowiem Wam – technologię oraz bardzo ciekawą specyfikacje urządzenia, która mówi sama za siebie.

Specyfikacja techniczna ze strony producenta / fot.bosch-home.pl

Jak widać, mamy tutaj sporo informacji o technologiach występujących w środku urządzenia. Nie da się ukryć, że jest to tylko informacja, czas zatem przedstawić, jak odkurzacz sprawował się podczas naszych testów.

Funkcjonowanie oraz działanie Bosch Athlet BBH51830

Od razu po wyjęciu urządzenia i złożeniu go w całość, pojawił mi się uśmiech na twarzy. Sprzęt nie ma żadnych kabli, które występują na co dzień w standardowych odkurzaczach. Jedyny kabelek, to ładowarka do urządzenia. Po włączeniu odkurzacza od razu zorientowałem się, że mamy tutaj możliwość pracy na 3 stopniach regulacji mocy. Przy pierwszym poziomie byłem zaskoczony działaniem odkurzacza, a właściwie jego stopniem głośności. Ten w zasadzie nie występuje. Urządzenie pracuje bardzo cicho, także nasze zwierzaki nie powinny się irytować pracą odkurzacza. Przy drugim poziomie, natężenie głośności z pewnością wzrosło, jednak i efekty odkurzania były lepsze. Z tych wszystkich poziomów najbardziej zaskoczył mnie trzeci. Bosch Athlet BBH51830 przy poziomie Turbo zdołał wyciągnąć z moich dywanów zalegającą sierść i zanieczyszczenia. Byłem w szoku z jaką dokładnością pracuje turboszczotka (AllFloor HighPower Brush), która bez problemu radzi sobie z sierścią długowłosego psa, której nie podołał mój tradycyjny odkurzacz.

High Power Brush Bosch Athlet / fot.technologiczna.pl

Wygoda odkurzania to druga bardzo ważna kwestia. W przypadku naszego testowego urządzenia muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się takiego prostego działania, a zarazem wygodnego niczym obsługa zwykłego mopa czy szczotki. Sprzęt stoi samodzielnie, dlatego możemy go swobodnie odstawić w dowolne miejsce lub w całości schować do szafy. Podczas odkurzania skrętna głowica od turboszczotki działa płynnie, dzięki czemu możemy dotrzeć do różnych, trudno dostępnych miejsc, jak przestrzenie między stołem i krzesłami. Nie musimy się również martwić o niespodziewane uderzenia, ponieważ urządzenie mimo wykonania z tworzywa sztucznego, jest odporne na różne spotkania z meblowymi nogami.

AllFloor HighPower Brush / fot.prasowe

Bardzo podoba mi się rozwiązanie technologii bezworkowej. Co prawda nie jest to nowość, ale miło, że producent pomyślał o oszczędnościach w czasie cyklu życia odkurzacza. Podobnie, jak i worków, nie musimy kupować też filtrów, które są zmywalne, a o konieczności ich wyczyszczenia odkurzacz poinformuje nas sam (technologia SensorControl). Samo wyjęcie i opróżnienie pojemnika jest bardzo proste. Odkurzacz pracuje płynnie i co najważniejsze, działa na każdej powierzchni. Podczas odkurzania miałem poczucie, że używam zwykłej szczotki, która w tym przypadku waży tylko 3 kg. W skrócie, do samego działania i pracy oraz efektów sprzątania nie można mieć zastrzeżeń. Zapytacie mnie jak wygląda sprawa baterii oraz ładowania? Otóż nasz testowany model po pełnym naładowaniu działa 30 minut. Nie jest to dużo, ale ja w zupełności odkurzyłem całe mieszkanie. To wszystko dzięki, akumulatorowi litowo-jonowemu 18V.

Ładowanie Bosch Athlet / fot.prasowe

W tym miejscu warto dodać, że producent ma kilka modli ze znacznie dłuższym czasem pracy, poniżej przykładowe modele.

1. Bezprzewodowy odkurzacz Bosch Athlet, model: BCH6ATH18, kolor: czarny
Odkurzacz akumulatorowy o skuteczności odpowiadającej odkurzaczom tradycyjnym; akumulator litowo-jonowy w technologii BOSCH, 18 V; czas pracy do 40 minut

2. Bezprzewodowy odkurzacz Bosch Athlet model: BBH52550, kolor: srebrny
Odkurzacz akumulatorowy o skuteczności odpowiadającej odkurzaczom tradycyjnym; akumulator litowo-jonowy w technologii BOSCH, 25,2 V; czas pracy do 50 minut

3. Bezprzewodowy odkurzacz Bosch Athlet, model: BCH6ATH25, kolor: biały
Odkurzacz akumulatorowy o skuteczności odpowiadającej odkurzaczom tradycyjnym; akumulator litowo-jonowy w technologii BOSCH, 25,2 V; czas pracy do 60 minut

Także widać, że bateria to też kwestia modelu jaki zakupimy. Era bezprzewodowych odkurzaczy zaczyna się intensywnie rozwijać i widzę, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Podsumowanie

Odkurzacz Bosch Athlet BBH51830 na pierwszy rzut oka wygląda bardzo niepozornie, ale kiedy zaprzyjaźnimy się z nim dłużej, od razu poznamy jego możliwości w codziennej pracy. To co mnie zaskoczyło to funkcjonalność. W przypadku tego odkurzacza nie musiałem bowiem zmieniać co chwilę końcówek do odkurzania, przejmując się czy aktualnie odkurzam dywan czy inne podłoże. Ponadto jak wspomniałem w powyższej recenzji dzięki elektroszczotce AllFloor HighPower Brush wysprzątałem swój dywan z zalegającej sierści mojego długowłosego psa. Mój stary odkurzacz mimo regularnego odkurzania nie był w stanie wyciągnąć tej sierści, która zalegała głęboko w dywanie. Świadczy to o wysokiej sile ssania, którą sam producent reklamuje jako porównywalną z odkurzaczami tradycyjnymi. Porównywalny do zwykłych odkurzaczy jest też poziom głośności, który zależy od wybranej mocy działania. Po zakończeniu sprzątania wystarczy, że odkurzacz wstawiłem do półki z mopami i innymi środkami czystości nie przejmując się, że muszę jeszcze zadbać o kable czy demontaż sporej rury jak to ma miejsce w przypadku starszych odkurzaczy. Bardzo fajnie działa system Easy Clean, który informuje nas kiedy powinniśmy opróżnić pojemnik ze śmieciami. Muszę przyznać, że nie miałem też problemu w przypadku czyszczenia turboszczotki, która jest naprawdę łatwa w obsłudze.

Odkurzacz od firmy Bosch jak każda elektronika ma też swoje minusy. W moim przypadku, a w zasadzie modelu jaki testowałem było to działanie baterii. Mimo faktu, że przez 30 minut udało mi się odkurzyć całe mieszkanie, to jednak fajnie by było mieć trochę więcej czasu działania na jednym ładowaniu. Żałuję, że nie otrzymałem Athleta, który charakteryzuje się dłuższym czasem działania, jak choćby 60 min pracy modelu BCH6ATH25. Z całą pewnością bateria jest to segment, nad którym Bosch jak i wszyscy inni producenci powinni cały czas pracować. Niemniej jednak, modele z rodziny Athlet możemy polecić.