Lenovo Yoga 520 – Recenzja

0

Jeśli chciałbyś stać się posiadaczem ultrabooka, jednak ceny najnowszych modeli Cię przerażają, warto rozejrzeć się nad zakupem produktu, który swoją premierę miał już jakiś czas temu. Na przykładzie Yoga 520-14IKB, sprawdzimy czy laptop, dostępny na rynku od początku 2017 roku dalej może okazać się dobrym wyborem. Zapraszam na recenzję.

Pierwsze wrażenia

Muszę przyznać, że laptop zrobił na mnie dobre pierwsze wrażenie. Zaraz po wyjęciu z pudełka od razu widać, że urządzenie zostało bardzo dobrze wykonane. Jego design nie powala na kolana, ale eleganckie metalowe wykończenie przypomina to, które inne marki wykorzystują w swoich seriach premium. Laptop jest po prostu ładny.

Matowa powierzchnia sprawia, że jest przyjemny w dotyku, a ogólny minimalizm sprawia, że nie będzie się wyróżniać podczas biznesowych spotkań, czy korzystania z niego w miejscach publicznych.

Szukając ultrabooka patrzymy przede wszystkim na dwa parametry: ma on być lekki i na tyle zgrabny, aby bez problemu mieścić się do torby czy plecaka. Jeśli chodzi o testowany model Lenovo to nie jest on przesadnie gruby, choć od topowych ultrabooków nieco odbiega. Spokojnie jednak zmieścił się w damskiej torebce oraz zwykłym plecaku. Yoga 520 waży 1,74 kilograma, które w stosunku do mojego Della XPS jest już w torbie odczuwalne. Nie można jednak na to narzekać bo testowana Yoga jest mniej więcej dwukrotnie tańsza od powyższego ultrabooka Dell. Jeśli ktoś przesiada się z klasycznego laptopa z pewnością odczuje dużą ulgę.

Codzienna praca

Testowany przeze mnie laptop o przekątnej ekranu 14 cali posiada rozdzielczość Full HD, czyli 1920 na 1080 pikseli. Laptop ma matrycę IPS, która jest bardzo jasna, ma dobre kąty widzenia i przyjemny kontrast. Rozdzielczość ta będzie w pełni wystarczająca do codziennego użytku, grania czy pracy. Jeśli jednak zawodowo zajmujemy się na przykład obróbką fotografii, warto będzie zainwestować w nieco lepszy sprzęt. Laptop fajnie sprawdza się przy codziennej pracy. Klawiatura jest wygodna, klawisze są duże i mają niewielki skok, przez co nie są zbyt głośne. Touchpad umieszczony został na środku, jego wielkość jest w zupełności wystarczająca.

Choć na początku wydawało mi się, że dotykowa matryca nie będzie mi szczególnie potrzebna, szybko okazało się, że to bardzo przydatna funkcja. Praca na laptopie staje się znacznie łatwiejsza, a w każdej chwili możemy skorzystać z możliwości przekręcenia wyświetlacza i zmienienia go w tablet.

To świetne rozwiązanie, do którego bardzo łatwo się przyzwyczaić. Laptop ma jednak błyszczącą matrycę, która łatwo zbiera odciski palców oraz mocno odbija światło słoneczne. Oznacza to, że korzystanie z ultrabooka w słoneczny dzień ze skierowanym wyświetlaczem w stronę okna może stanowić lekki dyskomfort. Warto też zawsze mieć przy sobie specjalną ściereczkę, którą będziemy mogli przetrzeć wyświetlacz.

Trochę o specyfikacji

Yoga 520 dostępna jest w wielu różnych konfiguracjach. Testowany przeze mnie model to 520-14IKB, który kryje w procesor i7-7500U wspierany przez 16 GB RAM. Dysk SSD o pojemności 256 GB spokojnie wystarczy na przechowywanie wszystkich niezbędnych do pracy systemów. Droższe modele Yoga 520 poza zintegrowaną kartą Intel HD Graphics 620  kryją też w sobie karty graficzne Nvidia Geforce 940MX. Do dyspozycji otrzymujemy dwa złącza USB 3.1 oraz jedno USB-C. W laptopie znajduje się też czytnik kart pamięci, złącze JACK oraz HDMI. Chłodzenie działa bardzo dobrze, ani razu nie miałam problemu z tym, że za mocno grzał mi w nogi. Jednak momentami laptop przez chłodzenie robi się głośny.

Teraz kilka słów o dźwięku. Audio by HARMAN z technologią Dolby Audio Premium przy oglądaniu filmu gra na prawdę przyjemnie. Jeśli chodzi o odtwarzanie muzyki jest ono po prostu poprawne, jednak ze względu na zamiłowanie do naprawdę dobrego sprzętu, muzyki z laptopa nie słucham. No i najważniejsze, czyli kwestia baterii. Producent deklaruje działanie na jednym naładowaniu przez około 8 godzin. Przy moim trybie pracy starczała ona spokojnie na nieprzerwane działanie urządzenia przez około 7 godzin. Warto wspomnieć o tym, że jest to jednak model testowy, więc nie wiem co się z nim działo wcześniej. Nie wykluczam, że jeśli użytkownik będzie odpowiednio dbał o baterię bez problemu osiągnie deklarowane czasy. Jak by nie patrzeć wynik jest jednak bardzo dobry.

Podsumowując

Lenovo Yoga 520 będzie fajnym wyborem dla osób, które chciałyby mieć swojego ultrabooka i szukają dobrego urządzenia w korzystnej cenie. Laptop ten na baterii przy mojej pracy wytrzymywał nawet do 7 godzin. Jest wygodny w codziennym użytkowaniu, fanie sprawdzi się do pracy, ale i w dni wole z pewnością zapewni trochę frajdy. Dotykowy ekran oraz możliwość przemienienia go w tablet to bardzo ciekawe rozwiązanie, do którego łatwo się można przyzwyczaić. Mi do ideału brakuje tylko odrobinę mniejszej wagi i matowej matrycy. Wynika to jednak z przyzwyczajenia do mojego prywatnego urządzenia.

Urządzenie to mogę polecić każdemu kto szuka swojego pierwszego ultrabooka.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRecenzja Logitech MX Ergo – czy trackball może zagrozić klasycznej myszce?
Następny artykułRecenzja telefonu Neffos C7
Miłośniczka gadżetów i nowych technologii. Prywatnie: studentka prawa, księgowa i opiekunka papugi. Uwielbiam muzykę na żywo - spotkacie mnie na większości festiwali w Polsce, a już na pewno na każdym koncercie The Prodigy. Wielka fanka serialu Suits. Jestem zadowoloną właścicielką HTC 10. Postaram się pokazać Wam, że kobieta też może interesować się telefonami i gadżetami z „męskiego” świata.