Co można kupić w Dark Necie? To przerażające… [+18]

0
fot. TeeSpring

Dark Net to miejsce prywatnych rozmów osób, które chcą uniknąć podsłuchu. To również potężny czarny rynek, w którym krążą ogromne pieniądze. Jakie usługi i produkty znajdziemy w „ukrytych marketach”?

 

O Dark Necie słów kilka…

Są różne definicje Dark Netu i Deep Webu. Niektórzy odróżniają te pojęcia i ich argumentacja jest logiczna. Deep Web to część Internetu, do której nie ma dostępu przez wyszukiwarki internetowe. W skład nich wchodzą cenzurowane strony oraz witryny, które nie posiadają adresu DNS. Wśród nich możemy wymienić chociażby ThePirateBay, czyli jeden z największych serwisów z piracką treścią na świecie. Oprócz stron z nielegalnymi programami do Deep Webu zaliczane są wewnętrzne strony akademickie i korporacyjne.

fot. Vocativ

Dark Net (lub Dark Web) jest piętro niżej. Treści z niego są niewidoczne w zwykłej przeglądarce. Aby uzyskać dostęp do „ciemnej sieci”, musimy wyposażyć się w przeglądarkę TOR. Dzięki temu uzyskamy do witryn operujących domeną .onion. W skład Dark Netu wchodzą liczne markety, pokroju AlphaBay czy Hansa Market, ukryte wiki (Hidden Wiki), fora oraz wiele innych.

Co ciekawego znajdziemy w Dark Necie

Słowo „ciekawe” w tym przypadku to eufemizm. Wielu osobom rzeczy, które możemy tam znaleźć, obejrzeć i kupić, mogą zmrozić krew w żyłach. Mogą mówić, że to niemożliwe. Nieprawda, to jest możliwe, to jest na porządku dziennym. To, co możemy znaleźć na portalach typu 4chan czy polskim Sadistic.pl to pikuś, naprawdę pikuś.

Wszystkie transakcje dokonywane są za pomocą Bitcoinów. Ta wirtualna waluta jest wymagana we wszystkich marketach oraz preferowana przez pojedyncze osoby, które oferują swoje usługi. Czemu? Po transakcji za pomocą BTC nie ma śladów, zapewnia ona anonimowość i nie jest kontrolowana przez realne podmioty.

Nielegalne i drastyczne treści

Programy, gry, książki, filmy, do wyboru, do koloru. Chociaż tego typu treści dostępne są też w „zwykłym internecie”, tutaj również są one dostępne. Z pewnością użytkownicy pobierają je z większą świadomością prywatności.

Oczywiście znajdziemy drastyczne treści, takie jak chociażby materiały nagrane w czasach wojny, zdjęcia zwłok itp.

Nielegalnie zdobyte dane

Dark Net to raj dla hakerów, w którym mogą handlować wykradzionymi danymi. Zaczynając od numerów kart kredytowych, danych osobowych, loginów i haseł do serwisów, kończąc na bazach danych z dziesiątkami, czasem nawet setkami tysięcy rekordów z danymi osób. Na jednym z polskich forów hakerskich znalazłem dane wykradzione chociażby z Komendy Policji (o ile to, co mówi właściciel, jest prawdą).

Kradzione rzeczy

Również złodzieje są aktywni w Dark Necie. Nie jest problemem zakup kradzionych e-booków, telefonów czy nawet samochodów

Usługi hakerskie

Oprócz zdobytych danych hakerzy oferują również usługi. Włamanie na konto na facebooku? Atak DDoS na serwery danej firmy? Bez problemów. Oczywiście wszystko za konkretną opłatą.

Narkotyki, broń palna

fot. Daily Mail

W marketach znajdziemy dziesiątki tysięcy ogłoszeń z narkotykami. Nietrudno jest znaleźć oferty z marihuaną, amfetaminą, kokainą, ekstazą, dopalaczami i innymi substancjami odurzającymi. Trochę ciężej jest znaleźć broń palną. O ile krótką broń można zakupić przy odrobinie chęci do szukania, o tyle karabiny są mało dostępne

Pornografia dziecięca

Dark Web to miejsce, w którym pedofile wymieniają się materiałami z pornografią dziecięcą. Tego typu materiały są ogólnodostępne w ukrytej sieci i można na nie trafić często przez przypadek, przemierzając jej zakamarki. Pozostaje cieszyć się, że dzięki akcjom takim, jak ostatni atak Anonimowych,  liczba materiałów wciąż jest redukowana, zaś kolejni pedofile wpadają w ręce organów ścigania.

Zabójstwa na zlecenie

W Dark Webie możemy natknąć się na ogłoszenia płatnych zabójców, którzy na zlecenie mogą zabić wyznaczony przez klienta cel. Nie wiadomo jednak, ile procent z tych ogłoszeń są prawdziwe i czy rzeczywiście dochodzi do zabójstw na zlecenie z ukrytej sieci. Raczej nie chcemy się o tym przekonywać…

Czerwone pokoje

Owiane legendą Red Roomy, czyli czerwone pokoje, to zaszyte w najgłębszych czeluściach Dark Netu witryny streamingowe. Nie znajdziemy jednak na nich let’s playerów czy nawet rozbierających się pań za pieniądze. Za opłatą (dodajmy, ogromną opłatą) uzyskujemy dostęp do transmisji live z torturowania ludzi. Wpłacając więcej pieniędzy, możemy sami decydować, co oprawcy mają robić z ofiarą.

Co prawda nie ma żadnych istotnych dowodów na istnienie Red Roomów i sceptycy negują ich obecność, pamiętajmy, że o ile działają, są bardzo głęboko i dostęp do nich mają wybrańcy.

fot. SecuriSys Now

To pewnie nie wszystkie rzeczy, na które możemy natrafić w Dark Webie. Do wielu jego zakątków nie trafiają nawet agenci służb specjalnych i pewnie większa część hakerów. TOR zapewnia anonimowość, która z kolei zapewnia prywatność, widzimy jednak, jakie są efekty zbyt dużej prywatności.

Czy Dark Web przestanie istnieć? Wątpię. Jest to jedyne miejsce na ekspansję czarnego rynku. Jest to również miejsce, przez które przechodzą różne dokumenty, w tym informacje wagi państwowej. Dzięki Dark Netowi i Deep Webowi sporo osób z państw totalitarnych ma dostęp do prawdziwych informacji ze świata, które nie są zasłonięte cenzurą. Nie należy więc patrzeć na ukrytą sieć tylko przez pryzmat nielegalnych treści.

ŹRÓDŁOOpr. własne
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMaklerzy masowo zastępowani programistami
Następny artykułPokemon Go się rozwija. Nowe stworki jeszcze w tym tygodniu

Przyszły student informatyki, przynajmniej w teorii. Człowiek z milionem pomysłów na minutę i komputerowy esteta, dla którego nawet kolor kondensatorów ma znaczenie. W głowie rządzi ścisły umysł, w sercu hula dusza humanisty. Pokaże wam świat technologii z perspektywy (bardzo) młodej osoby.