Apple znowu w akcji, iPhone 7 poparzył kobietę w ciąży

0

Firma z Cuppertino również nie ma łatwego życia. Premiera smartfonów iPhone 7 i 7 Plus mimo dobrej sprzedaży przynosi też niepokojące informacje o samozapłonach i wybuchach premierowych telefonów. O iPhonie 7 odważnie napisała Melanie Tan Pelaez przestrzegając przed jego kupnem.

 

Apple zaczyna mieć poważne problemy ze swoimi smartfonami. Nowoczesne iPhone’y 7 generacji zaczynają „łobuzować” na rynku urządzeń mobilnych. Z różnych strona świata napływają do nas informacje, że „jabłkofony” wybuchają, bądź samoistnie ulegają samozapłonowi. Wczoraj na łamach technologicznej Szymon pisał o wybuchowym iPhone 7 Plus, z którego w zasadzie nic nie zostało po tym jak wybuchł. Jak się okazuje nie jest to jedyna i pewnie nie ostatnia taka sytuacja, która może poważnie narazić zdrowie użytkownika.

fot.Facebook / poparzenie od iPhone'a 7
fot.Facebook / poparzenie od iPhone’a 7

Do kolejnego i bardzo nieprzyjemnego zapłonu doszło w Australii. Mieszkanka zachodniej części Sydney kładąc się wieczorem spać postanowiła obejrzeć coś jeszcze przed snem na swoim iPhonie 7. Telefon w trakcie korzystania był podłączony do ładowania, ale sen dość szybko zmorzył Melanie, która zasnęła razem ze swoim smartfonem na łóżku. Kiedy rano kobieta w ciąży obudziła się i zobaczyła, że ma bardzo zaczerwienioną rękę, bardzo się przeraziła. Ciężarna nie zwlekając natychmiast udała się do szpitala celem zbadania. Lekarz po dokładnej diagnozie stwierdził, że ślady na ręku kobiety to oparzenia od jakiegoś obiektu zewnętrznego. Melanie dość szybko zdała sobie sprawę, że takie oparzenie mógł wywołać tylko i wyłącznie smartfon w jej łóżku. Razem z lekarzem dopasowano ślady oparzenia do telefonu i ładowarki. Już wtedy wszystko było jasne, że winnym całej sytuacji był iPhone 7.

Fot. FaceBook / Melanie
Fot. FaceBook / Melanie

Firma Apple po zapoznaniu się z całą sytuacją jasno wskazuje, że powodem tego oparzenia nie jest ich smartfon. Oczywiście urządzenie zostało wysłane do Kalifornii celem dokładnej diagnostyki, ale kobieta usłyszała, że iPhone 7 nie wydziela specyficznego zapachu, więc nie ma żadnych podstaw uznania roszczeń konsumenta. Producent mimo iż nie dostrzega w całej sytuacji swojej winy zaoferował wymianę sprzętu na Nowy. Poszkodowana odmówiła obawiając się o swoje zdrowie. W między czasie Melanie trafiła dwukrotnie na pogotowie, a następnie do chirurga plastycznego. Nie da się ukryć, że oparzenia zostawiły dość poważne blizny. Australijski portal, który opisał całą sprawę zwrócił się do Apple z prośbą o komentarz, niestety na chwilę obecną sprawa jest w toku, więc firma odmówiła oficjalnej wypowiedzi na ten temat.

Kobieta w ciąży, która od bardzo dawna używa produktów Apple, właśnie teraz na swoim Facebooku przestrzega przed ich kupnem i prosi o przekazywanie tej informacji dalej prezentując zdjęcia oparzonej ręki. Czy iPhone’y 7 generacji rzeczywiście są tak niebezpieczne? Jeśli tak, a na razie wszystko na to wskazuje to zapowiada się nam kolejny program zwrotów z powodu niebezpiecznie wybuchający smartonów.

Źródło: News.com.au, Facebook