10 lat temu Jobs zaprezentował światu iPhone’a…

0
fot. Austin Evans @ YouTube

To już 10 lat od prezentacji pierwszego iPhone’a, którego nazywa się pierwowzorem współczesnych smartfonów. Od tej pory rozpoczął się amazing, zaś głównie dzięki tej serii telefonów Steve Jobs zyskał miano innowatora ludzkości.

 

Dziewiątego stycznia 2007 roku Steve Jobs, dyrektor generalny Apple, przedstawił na swoim evencie iPhone. Urządzenie, które łączyło w sobie funkcje MP3, telefonu oraz urządzenia do przeglądania internetu. Świat był zachwycony, zaś Apple rozpoczęło nową erę w całym świecie technologii. Minęło 10 lat, a firma amerykańskiego wizjonera na giełdzie jest warta prawie 700 miliardów dolarów.

Sama historia prezentacji jest jednak dość ciekawa. Jeśli myślicie, że iPhone’y na scenie to pełnoprawne telefony to… jesteście w błędzie. Cały pokaz był dokładnie wyreżyserowany, zaś prototypowe wersje urządzenia posiadały odpowiednio skorygowane oprogramowanie i zawyżone statusy naładowania baterii. Wszystkie aplikacje były uruchamiane zgodnie z wypracowanym harmonogramem, również Steve prezentował telefon według planu. Mimo ogromnego ryzyka pokaz przebiegł pomyślnie, a charyzmatyczny Jobs oczarował publiczność.

Wrażenia z prezentacji pozostały aż do momentu rynkowej premiery iPhone’a, która miała miejsce pod koniec czerwca tego samego roku. W te kilka miesięcy Apple udało się udoskonalić urządzenie i przygotować go do oficjalnej sprzedaży. Pomimo braku chociażby 3G czy wielozadaniowości okrojonej do możliwości słuchania muzyki w tle, wszyscy ciepło, wręcz gorąco przyjęli telefon. Wszystkie media mówiły o premierze iPhone’a, a do kas ustawiały się potężne kolejki chętnych. Ostatecznie, w rok od debiutu rynkowego, pierwszy telefon Apple’a rozszedł się w liczbie przeszło 6 milionów egzemplarzy.

fot. Business Insider

Maszyna ruszyła. Jobs wiedział, że konkurencja nie będzie spać i wkrótce przystąpi do rywalizacji. W lutym 2008 roku Google zaprezentowało pierwszą kompilację Androida. Do walki stanął również Microsoft ze swoim Windows Mobile. Szóstego czerwca 2008 roku Jobs, mimo początkowej niechęci, udostępnił możliwość tworzenia aplikacji dla swojego systemu iOS i publikowaniu go w dedykowanym sklepie App Store, co okazało się strzałem w dziesiątkę.

Kolejne modele – 3G i 3GS umocniły Apple na pozycji przyszłego lidera w przemyśle smartfonowym. Nie mógł się on jednak czuć pewnie, bo Android rósł w siłę. Również Nokia próbowała nadganiać konkurencję ze swoim rewelacyjnym Symbianem. W 2010 roku Jobs pokazał światu iPhone’a 4, który miał być odpowiedzią na Samsunga Galaxy S (z systemem Android, który wreszcie wychodził z wieku dziecięcego). Świat oniemiał. Multitasking, sieć 3G, nagrywanie filmów, niesamowita płynność pracy. Od tego momentu przez dwa następne lata system Apple był najpopularniejszym oprogramowaniem mobilnym na świecie.

fot. TechCrunch

Później był jeszcze lepszy iPhone 4S, jednak konkurencja dawała się we znaki. Zalew telefonów z opensource’owym Androidem spowodował znaczące osłabienie pozycji Apple. Pierwsze informacje odnośnie przejęcia pozycji lidera przez Samsunga dochodziły już w lipcu 2011 roku.

Stanowisko dyrektora generalnego Apple w sierpniu przejął Tim Cook z powodu problemów zdrowotnych Jobsa. Piątego października 2011 roku zmarł Steve Jobs. Człowiek, obwołany jednym z największych wizjonerów w historii, przegrał walkę z rakiem. Firma kontynuowała dzieło Jobsa, jednak z czasem wypadła z czołówki liderów rynku smartfonów i straciła tytuł innowacyjnej.

fot. AppleCenter

A Wy jak oceniacie pierwszego iPhone’a? Czy był to krok milowy w segmencie smartfonów, który zapewnił Apple’owi kilkuletnią dominację na tym rynku?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułYuneec Breeze 4k – kompaktowy dron z trybem selfie
Następny artykułSłuchawki oraz myszka do gier w ofercie Play

Przyszły student informatyki, przynajmniej w teorii. Człowiek z milionem pomysłów na minutę i komputerowy esteta, dla którego nawet kolor kondensatorów ma znaczenie. W głowie rządzi ścisły umysł, w sercu hula dusza humanisty. Pokaże wam świat technologii z perspektywy (bardzo) młodej osoby.